Analizy Maciej Baraniak 260 views

Muzyczne LEGO® Editions – czy to dobry ruch i… kim jest ta cała Olivia?

Dawno nie mieliśmy na stronie felietonu na temat nowego pomysłu LEGO®, ale przy okazji Editions postanowiliśmy wreszcie to nadrobić. W końcu to seria, która przeciera szlaki, a teraz zaoferowała muzyczne zestawy. Czy są dobre? Dlaczego wybór Olivii Rodrigo na początek był sensownym wyborem? Jak widzę przyszłość tego kierunku? Na te pytania dzisiaj sobie odpowiemy.

Kim jest Olivia Rodrigo i dlaczego ona?

Dla jednych to pytanie wydaje się niedorzeczne, w przypadku innych trzeba w ogóle od tego zacząć. Otóż Olivia Rodrigo to bardzo mocne muzyczne nazwisko, ale tylko w kontekście nowego pokolenia. Tylko w zeszłym miesiącu miała ponad 66 mln słuchaczy na Spotify (dane na 8.08), a jej nowe piosenki zajmują kilka lokat w światowym TOP 50 na tej samej platformie.

„Problem” jednak w tym, że jej muzyki słuchają głównie ludzie młodzi. To muzyka dla pokoleń Gen Z i Alphy, które utożsamiają się z tymi tekstami i muzyką. Jestem żywym przykładem, bo jako zetka słucham sporo piosenek z jej ostatniego albumu (The Cure naprawdę dobrze wchodzi), a wiem, że millenialsi i starsi w ogóle nie wiedzą, kim ona jest. Wobec tego powstał śmieszny schemat, gdzie jedna część Internetu była zachwycona wejściem Olivii do LEGO®, a inni zaczęli hejtować, że Duńczycy wzięli do współpracy kogoś kompletnie nieznanego. Liczby mówią jednak co innego.

Dlaczego ona? Dlatego, że to jej czas. Niedawno wydała swój album, pojawiła się w Fortnite i ma swój własny styl, który można było przenieść na kilka zestawów. Ja wiem, że wiele osób spodziewałoby się bardziej Taylor Swift czy Sabriny Carpenter (która swoją drogą jest możliwa, bo też dostała klockowego skina w Fortnite), ale żadna z tych pań nie wydała ostatnio swojej muzyki. Taylor żyła ślubem, a Sabrina ma nawet słabsze wyniki na Spotify od Olivii – 59 mln słuchaczy miesięcznie (też stan na 8.08). Na start był to naprawdę świetny wybór.

Wrażenia po pierwszym zestawie

Oczywiście naciskałem na Brewę (nie jakoś mocno, ale jednak – dop. Brewy) , że chcę sprawdzić jej zestawy i na start ugrałem Gramofon, który jest świetny. To idealny zestaw dla kogoś, kto na co dzień nie składa klocków, ale zależy mu na posiadaniu merchu ulubionej piosenkarki. Wygląda bardzo ładnie, ma doskonale wykonaną figurkę, a wszystko to wieńczą fajne mechanizmy bawialne. Tak naprawdę jest to idealny starter pack dla kogoś, kto w klockach nie siedzi, ale raz do roku kupi sobie zestaw, w ramach odskoczni od codzienności.

Trochę taki też był cel serii Editions: zachęcić do klocków nową grupę docelową, która wie czym są klocki, ale nic „konkretnego” ich nie interesuje. To ludzie, którzy nie potrzebują Gwiezdnych wojen czy Marvela, a właśnie kogoś kogo po prostu lubią/podziwiają – Messiego, Hamilltona czy swoich piosenkarzy. Jeśli idzie za tym jakość zestawów, to możliwe, że będą sięgać po inne projekty. Tu Botanicals, tam kolejne Editions i biznes się kręci.

Patrząc na pozostałe zestawy spodz „szyldu” Olivii, widzę w nich dokładnie to samo. Też mają świetnie figurki, indywidualne mechanizmy bawialne czy swój styl pasujący do piosenkarki. Czy będzie to hit sprzedażowy? Nie mam pojęcia, ale skoro fani i fanki są w stanie wydać sporo kasy na koszulkę czy inne przedmioty podczas koncertu, to tutaj też mogą się skusić.

Co dalej?

Jestem przekonany, że są już plany na kolejne zestawy w przyszłym roku i tym razem wezmą na tapet kogoś innego. Może będzie to wspomniana Taylor lub Sabrina, a może zdecydują się na męskiego piosenkarza? Bruno Mars czy Ed Sheeran to uniwersalne pewniaki, które mają wyższe wyniki słuchalności na Spotify, a też pasują do marki. Szczególnie, że drugi z panów miał już współpracę z Duńczykami w ramach jednorazowej obecności w LEGO® Store, więc szlak został przetarty.

Totalnie widzę na to przestrzeń w tej marce, a wręcz uważam, że to najwyższy czas na takie decyzje. Niebawem może nadejść moment, w którym część fanów będzie czuła przesyt i powtarzalność, a obecność kolejnej fali Ninjago, Star Wars czy Marvela tego nie poprawi. Sety z Editions idealnie urozmaicają asortyment dla stałych fanów i casuali i jest tak niezależnie od tego, czy podoba się to AFOLom. Prawda jest taka, że to nie oni stanowią o większości przychodów grupy LEGO.

Oby tylko utrzymał się ten poziom, co przy Gramofonie. Podobne zestawy stają się wizytówką duńskiej marki, więc muszą być wypieszczone, jak tylko się da. Muszą być oryginalne, mieć szczegółowe figurki i własny charakter. Jeśli te elementy uda się utrzymać, to jestem przekonany o sukcesie. Ja po złożeniu tego jednego zestawu mam ochotę chwycić kolejne i to jest definicja bardzo dobrego produktu.

Linki prowadzące do produktów są linkami afiliacyjnymi. Jeśli dokonacie przez nie zakupu, otrzymamy niewielką prowizję, którą przeznaczamy na rozwój naszego serwisu.

NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

FanKlocków.pl na Patrontie
Jeśli nie chcesz wspierać nas stale, możesz również postawić nam kawę na Suppi!

2 thoughts on “Muzyczne LEGO® Editions – czy to dobry ruch i… kim jest ta cała Olivia?

  1. Andrzej

    Też uważam że dobra odskocznia. Zwłaszcza jak w artykule ile można kupować Marvela i SW (które od lat klepie jedno i to samo (patrz nowy sokół ucs)

  2. T.

    Potwierdzam, mam 37 i gdyby nie zestawy LEGO to nigdy bym nie usłyszał o tej Olivii xD

Skomentuj!

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.