Recenzje Maciej Baraniak 9 views

Szybka recenzja: LEGO® Batman™: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza

Wreszcie udało mi się nadgonić pozostałych i zagrać w Batmana. Jarałem się na niego już od pierwszych zapowiedzi, bo jestem weteranem gierek od TT Games, a tutaj zanosiło się na prawdziwą rewolucję. Dlatego zapraszam do moich przemyśleń, w postaci szybkich zalet i wad tej gry, bez zbytniego rozwodzenia się.

Nazwa: LEGO® Batman™: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza
Platformy: PS5, Xbox Series X|S, PC, NS2 (wkrótce)
Data premiery: 22 maja 2026 r.
Gdzie kupić: Allegro

Plusy gry LEGO® Batman™: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza:

  • Oczywiście inspiracja systemem walki z gier z serii Arkham wyszła bardzo na plus. Na samym początku możecie włączyć poziom trudności, więc działa to raczej opcjonalnie, ale przy najwyższym (a na takim grałem), gierka stanowi przyjemne wyzwanie. Od lat TT Games testuje bardziej zaawansowane systemy i wreszcie znaleźli złoty środek.
  • Bardzo siedzi mi też fabuła. Ta jest czasami prowadzona trochę chaotycznie, ale napisanie kompletnej, własnej opowieści to nieoczywista droga i pewne ryzyko dla twórców. W dodatku sporo tutaj odniesień komiksowych, szczególnie w kontekście genezy Jokera, więc moje serce komiksiarza zabiło szybciej.
  • Nie można też przejść obojętnie wobec bardzo rozbudowanego Gotham, a szczególnie możliwości poruszania się po nim. Jazda Batmobilem dawno nie była tak przyjemna i twórcy Gotham Knights powinni sobie to obejrzeć i zrozumieć, czemu ich gra nie była hitem. Jak nudzi Was ciągła jazda samochodami, to macie kotwiczkę oraz pelerynę, które z misji na misję fajnie się rozwijają.
  • Do tego będę bronił tylko tych paru grywalnych postaci, bo według mnie to zdecydowanie zaleta. Spoko, że kiedyś gry LEGO® miały setki grywalnych postaci, ale umówmy się – i tak graliśmy tylko kilkoma. Dlatego z radością przyjąłem fakt, że tutaj będzie ich mniej, ale zostaną bardziej dopracowane. Każda z nich ma inne zdolności, więc końcowo mamy poczucie, jakby nic się nie zmieniło. No i twórcy dorzucili skiny.
  • Tak, humor też jest i też jest dobry. Jak znacie poprzednie gry tego studia to wiecie, że nigdy nie rozczarowywali i nadal jest tak samo.
  • Na koniec – gra to techniczne arcydzieło pod kątem detali. Klocki mają nawet swoje numery od tyłu (!), na Batmanie widać włoski na pelerynce. Patrzcie w sekcję minusy, bo ma to swoją cenę, ale zdecydowanie czułem się wielokrotnie oczarowany, gdy to widziałem.

Minusy gry LEGO® Batman™: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza:

  • Optymalizacja na PC pozostawia wiele do życzenia. Mój komputer zdecydowanie można zaliczyć do mocniejszych (RTX 5080) i na epickich ustawieniach potężnie się grzał. Dla porównania dodam, że chyba lżej było mu odpalić nowego Residenta czy Forzę Horizon 6…. a tutaj wciąż mówimy jednak o grze LEGO®. Pewnie w kolejnych aktualizacjach to ogarną, ale już przy zapowiedziach, że będzie potrzebne 24 GB RAMu do płynnej rozgrywki, czułem lekki niepokój. Ogólnie jeśli macie konsolę, to kupcie sobie gierkę na konsolę, bo tak jest ponoć lepiej.
  • Brakuje mi większego postawienia na zagadki logiczne, ale to dzieje się już od kilku gier. Twórcy stale rozwijają systemy walki, więc potem kładą duży nacisk na ten aspekt w projektach poziomów kosztem logicznych zagadek jakie były np. w Hobbicie. Trochę brakuje mi właśnie takich mechanik, bo coraz bardziej zamienia się to w Batman Arkham w klockowym skinie, niż w gry od TT Games, jakie lubiłem.
  • Nowa struktura gry sprawiła, że tak naprawdę stale mamy tutaj samouczki i tego nie umiem znieść. Pierwsza godzina była ciekawa, ale ciągle miałem takie „ahh, to teraz musicie nauczyć mnie bloków”. Zabrzmię jak ten dziadek na balkonie patrzący na młodzież, ale pamiętacie te czasy, gdy odpalaliście Hobbita i wszystkiego uczyliście się w ramach pierwszego poziomu z oblężeniem twierdzy? Trochę mi tego brakuje.
  • Muszę też wspomnieć o słabych praktykach wokół gry. Specjalna edycja Deluxe ze wcześniejszym dostępem, fizyczna figurka Batmana tylko w wydaniu dla NS2. To słabe, że gra dla dzieci powiela te same praktyki co reszta branży i trzeba to piętnować, bo tym razem poszli za daleko.
  • Ostatnia wada to poziomy skradankowe. Ogólnie bardzo mnie cieszy ich występowanie, ale na najwyższym poziomie trudności jeden błąd wpływa na cały poziom. Jak tylko nie zauważycie, że ktoś tam jeszcze się znalazł, to nagle wszyscy na poziomie o Was wiedzą i skradanie już zamienia się w wielką wojnę. Chciałbym, aby bardziej działało to jak w Spider-Manie, ale nie można mieć wszystkiego.

Werdykt jest prosty – to przepotężna, świetna gra, którą polecam fanom Batmana i duńskich klocków. Tak, grało mi się w to świetnie i chętnie jeszcze pozwiedzam ten świat. Wady dotyczą bardziej mojego narzekania na kierunek, w który idzie studio, ale wciąż będziecie się dobrze bawić. Tylko przemyślcie, czy na pewno chcecie brać gierkę na PC, bo choć będzie to piękne, to komputer może Wam się przegrzać. Mówię z doświadczenia, bo raz mi się tak zdarzyło…

Grę otrzymaliśmy bezpłatnie do testów od wydawcy. Nie miał on jednak wpływu na treść naszej opinii.

NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

FanKlocków.pl na Patrontie
Jeśli nie chcesz wspierać nas stale, możesz również postawić nam kawę na Suppi!

Skomentuj!

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.