POLECANE Różności Brewa 89 views

Centrum Klocków w Warszawie – relacja z otwarcia oraz co i jak

23 maja na warszawskich Bielanach otworzył się najnowszy stołeczny sklep z klockami. Centrum Klocków, bo o nim mowa, to oddział krakowskiego biznesu, a jego właściciel postanowił spróbować swoich sił w stolicy… a początek wyglądał na obiecujący.

Sklep znajduje się przy ul. Kasprowicza 68 i jest otwarty od poniedziałku do soboty, w godzinach 10:00-18:00. Co ważne, na miejsce bardzo łatwo się dostać, bo placówka znajduje się tuż przy stacji Metra Wawrzyszew. Jeśli chcielibyście podjechać na miejsce samochodem, to polecam objechać budynek i zaparkować na ulicy za nim – to droga bez wylotu, ale w sobotę bez trudu znalazłem tam miejsce, z którego do sklepu szedłem niecałą minutę.

Najważniejszym „ficzerem” sklepu jest fakt, że kupimy w nim klocki na sztuki, ale – co dla wielu osób jest ważne – zrobimy to w komforcie i bez marnowania czasu. Ściany zastawione są regałami wyposażonymi w szufladki, opisane za pomocą naklejek przedstawiających odpowiednie części oraz cenówki. Miejsca jest dość dużo, klocki są wybitnie dobrze posortowane, a jeśli potrzebujecie znaleźć coś konkretnego, to na środku lokalu są miejsca do siedzenia, na które można przetransportować szufladkę, celem dokładnych oględzin jej zawartości. Czytaj: koniec z garbieniem się na stojaka czy przebieraniem nieposortowanych miksów.

Ceny klocków są „europejskie” – nie jest ani za tanio, ani za drogo. „Standardowa” cena to 40 zł za 100 gramów części, ale mamy też kategorię droższą (100 zł/100 gramów) oraz tańszą (20 zł/100 gramów). Ceny łatwo rozpoznać na pierwszy rzut oka, bowiem wskazują na nie odpowiednie kolory szufladek. Jest też kategoria klocków wycenianych per sztuka i tam – jak to zwykle bywa – znajdziemy akcesoria dla minifigurek i tym podobne elementy.

Na klockach na sztuki się jednak nie kończy. Na miejscu znajdziecie też używane zestawy oraz elementy zestawów, minifigurki z przeróżnych parafii oraz małą wersję Build a mini, wycenioną na 20 zł za postać. W tym ostatnim przypadku wybór elementów jest jeszcze dość skromny, ale podejrzewam, że będzie tylko lepiej. Ofertę sklepu koronuje niewielki zbiór nowych zestawów trudnodostępnych bądź kolekcjonerskich, jak np. sety z LEGO House. W tym przypadku ceny zbliżone są do bricklinkowych, więc dla Warszawiaków może to być najłatwiejsza metoda na zdobycie tego typu towaru.

Samo otwarcie sklepu zaskoczyło frekwencją chyba nawet właściciela. Już na 20 minut przed odblokowaniem drzwi sporo osób zgromadziło się przed sklepem, a parę minut po 10:00 na miejscu było na tyle tłoczno, ze sam na moment musiałem się ewakuować i odczekać, aż największa fala się przewali. Z tego co widziałem, zaskakującym powodzeniem cieszyły się zestawy z gablotek – czyli te nieco droższe. Szybko odleciała między innymi „czerwona” kanonierka z Gwiezdnych wojen, która w zeszłym roku skończyła swoje „półkowe” życie.

Przyznam, że sam również zostawiłem na miejscu kilka złotych, bo czarny samochodzik ze Złomowiska z serii City wpadł mi w oko już podczas premiery tego setu, ale jakoś nie miałem ochoty kupować całego zestawu tylko dla niego. Dzięki Centrum Klocków mogłem jednak dołączyć go do swojej makiety za zaledwie 30 zł.

Ogólnie rzecz biorąc, event chyba udał się nieźle, a jeśli nie mieliście okazji na nim być, to nic straconego – w końcu wiecie, gdzie znaleźć tę miejscówkę. Sam pewnie będę tam zaglądał co jakiś czas, bo mam na miejsce dosłownie 10 minut jazdy, co dla mnie osobiście jest jednym z największych plusów tej lokalizacji. No i porządek, bo ten też bardzo lubię.

Filmową wersję relacji z wydarzenia możecie obejrzeć poniżej:

Materiał sponsorowany.

NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

FanKlocków.pl na Patrontie
Jeśli nie chcesz wspierać nas stale, możesz również postawić nam kawę na Suppi!

2 thoughts on “Centrum Klocków w Warszawie – relacja z otwarcia oraz co i jak

  1. Ebebe Wubebe Pepsi

    Fajnie! Tylko 100 graMÓW, nie 100 gram 😉 100 gram to było na jadłospisach w PRL-u 😉

    1. Brewa

      Kajam się. Poprawione :).

Skomentuj!

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.