Gry planszowe z LEGO® – początek, upadek i powrót
W 2009 r. LEGO® rozpoczęło wydawanie gier planszowych. Proces ten trwał przez 4 lata, kiedy to powstało wiele produktów we współpracy z różnymi markami, ale też kilkanaście oryginalnych i powszechnie lubianych pomysłów. Wydawać się mogło, że będzie to jeszcze trwać i trwać, ale w pewnym momencie ucięto całą ideę, a my dzisiaj porozmawiamy sobie o początku, rozwoju i upadku tej serii, jak również zahaczymy o nadchodzący powrót tego medium.
Początek i rozwój
Tak jak wspomniałem, w 2009 r. rozpoczął się proces wydawania gier planszowych od LEGO®. Początkowo były to projekty oryginalne, mające dość prosty schemat – ot, dostawaliśmy dużo podstawowych klocków, z których budowaliśmy planszę lub inną konstrukcję, służącą za miejsce rozgrywki. Były to na przykład: piramida czy smocza góra, na którą należało się wspiąć. Do tego oczywiście otrzymywaliśmy mikrofigurki, będące odpowiednikiem pionków (i nawet rozmiarem to pasowało).
Z czasem duńskie gry starały się zrobić coś nowego, aby dopasować się do innych gier, które w tamtym momencie zaczynały zdobywać coraz większą popularność. Raz zrobiono drzewo, do którego dokładaliśmy liście i banany, a innym razem mieliśmy zabawę w kradzież jajek. Nie można też zapomnieć o Heroice, czyli dużym tytule quasi-RPG, gdzie kilka mniejszych gier łączyliśmy w jedną wielką przygodę, choć każda z nich stanowiła również oddzielny tytuł. Dość rzec, że Heroicę do dziś pamięta spore grono fanów LEGO® i RPG.
Do tego dochodziły też współprace z różnymi markami, lecz te pojawiały się raczej w kolejnych latach, gdy linia produktów była już rozwinięta. Najważniejszym zwrotem miały być mikrofigurki na licencji, dzięki czemu dostaliśmy figi choćby z Hobbita, LoTRa czy Batmana, ale wpadły też pierwsze wersje ninja z Ninjago czy niektóre stwory z Chimy. Czy się to opłacało? Trudno stwierdzić, bo za 32 mikrofigurki płaciliśmy 20-30$, co w tamtym czasie było ceną dobrą, ale jednak mało kogo interesowały te wersje postaci.
Ogólnie wydawało się, że seria przyjęła się bardzo dobrze, a dzieciaki w tamtym czasie na pewno wiedziały o tych planszówkach i nawet często dostawały je w ramach prezentów. Mogę to napisać z własnego doświadczenia, bo sam zaliczałem się wtedy do dzieci i pamiętam, jak wszyscy wokół mnie mieli przynajmniej jedną z takich planszówek.

Upadek gier planszowych LEGO®
Okej, czyli mamy różnorodną serię, która dostała naprawdę sporo setów (na przestrzeni 4 lat wyszło ich prawie 40), a do tego potencjał na rozwój we współpracy z różnymi markami. Co więc poszło nie tak? Kilka rzeczy.
Jak podał Søren Lund (ówczesny wiceprezes ds. sprzedaży) w oficjalnym komunikacie, powodem zakończenia linii była zmiana strategii firmy. Brzmi to jak dobry argument, bo jednak klocki miały być czystą formą zabawy, natomiast takie planszówki z klocków mogły nie trafiać dostatecznie dobrze ani do fanów klocków, ani do fanów planszówek. Niby miały ich łączyć, ale – jak widać – coś mogło nie pyknąć.
Do tego dochodził dość drogi proces tworzenia, a przynajmniej na taki wyglądający. Wszak trzeba było przygotować sporą ilość nadruków, szczególnie pod mikrofigurki, co na pewno chłonęło spore nakłady finansowe. Dopóki robiono własne projekty było to pewnie do przeżycia, ale gdy doszły koszty licencji, całość pewnie nie była już tak rentowna. O czasie opracowywania zasad nie wspomnę, a to też na pewno miało znaczenie.
Powyższe argumenty szły najpewniej z parze ze słabnącym zainteresowaniem fanów. O ile pierwsza fala miała jeszcze szanse, z uwagi na to, że była czymś nowym, tak potem mało kto się serią interesował. Nawet jeśli na końcu pojawił się zestaw z LoTRa, to był on rok na rynku i od razu zniknął, wraz z resztą serii. Zresztą, w tamtym czasie LoTR i Hobbit nie cieszyły się takim zainteresowaniem jak dzisiaj, a marki typu Ninjago lepiej działały w ramach klasycznych, figurkowych setów, niż gier planszowych.
Na dobicie należy napisać, że część z tych gier nie była zbyt ciekawa pod kątem rozgrywki. Pomysły były albo złe, albo powtarzalne, przez co większość „zaawansowanych” graczy omijała te produkty i raczej wolała wybrać coś autorskiego. Widziałem to również po sobie, bo – o ile pierwsze koncepty, i to szczególnie te dotyczące autorskich światów, interesowały mnie dość mocno – tak już z każdym kolejnym rokiem coraz mniej zwracałem uwagę na to, co Duńczycy wydają. Nie chwytano się żadnych ciekawych rozwiązań, więc lepiej było kupić jakiś secik z Clone Wars.
Potwierdzenie mojej tezy znajdziecie zresztą w jednym z niewydanych setów, który był już na zaawansowanym etapie tworzenia, czyli Fineauszu i Ferbie. Pisałem o nim w osobnym artykule, więc nie będę się specjalnie rozwodził, natomiast dość rzec, że jakieś dalsze plany rozwoju były. Skoro były, a nawet istniały już rozwinięte koncepty we współpracy z dużą marką, to czemu z nich nie skorzystano? A no dlatego, że ktoś musiał to najpewniej szybko uciąć, a takie szybkie cięcie jest najczęściej spowodowane problemami z popytem.

Niespodziewany powrót
W tym roku gry planszowe jednak powrócą i była to wieść, która poważnie mnie zaskoczyła. Nie to, żebym nie widział szansy na zrobienie dobrej planszówki z LEGO®, natomiast Duńczycy już raz się sparzyli, więc wydawało mi się mało realne, aby chcieli do tego wrócić. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę w/w oficjalny komunikat, który jasno wskazywał, że firma od pewnego czasu chciała skupić się na czymś zupełnie innym. Skoro sprzedaż z tych gałęzi działa dzisiaj lepiej niż kiedykolwiek, to wydawało się niepotrzebne, aby ruszać ten stary niewypał.
Trzeba natomiast przyznać, iż wybrane rozwiązanie nie narusza wcześniejszych słów, a przy tym wygląda na odrobienie lekcji z błędów przeszłości. Przede wszystkim, LEGO® już nie będzie robić samemu tych gier, tylko stworzy je we współpracy z inną firmą, która zajmuje się zawodowo robieniem planszówek. Klocki nadal tam będą, ale już zasady czy ogólne koncepty prawdopodobnie zostaną ustalone po drugiej stronie, czyli wezmą się za to profesjonaliści.
Uczciwie powiem, że jara mnie taki stan rzeczy. W końcu sam koncept do dzisiaj wydaje mi się ciekawy i nawet jeśli gry były nieco odtwórcze, to po takiej przerwie wszyscy zdążyli o tym zapomnieć, a może część ludzi nawet już tęskni. Poza tym, współpraca z inną firmą pozwoli na tytuł bardziej dopracowany, szczególnie pod kątem samych mechanik grania, które w LEGO® zazwyczaj były dość nudne i monotonne. Wreszcie znaleziono odpowiedni kierunek, mogący być dobrym jednym strzałem, albo serią do rozwijania na lata.

O grach planszowych z LEGO® można pisać sporo, ale ja chciałem skupić się głównie na aspektach upadku i powrotu, bez szczególnego wchodzenia w zawartość tych pozycji. Są to bowiem aspekty najciekawsze, a przy tym mam nadzieję, że pozwoliły Wam zrozumieć to, co będzie działo się w kolejnych miesiącach. Z perspektywy czasu mogę napisać, iż sam koncept tej serii był ciekawy, aczkolwiek lepiej było go zaorać, aby mógł potem powrócić w takiej nowej formie. Wkrótce zobaczymy, czy wyszło to na dobre.
A Wy? Macie jeszcze jakieś planszówki z tej serii?
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

Piost
Fajny artykuł i dzięki za przypomnienie tematu. Ja mam w swojej kolekcji coś około 30 planszówek z LEGO®. Natomiast interesuje mnie, czy jest jakiś spis wszystkich wydanych gier? Chciałbym wiedzieć, czego mi brakuje do kompletu. Jakbyś miał takowy, to podziel się nim proszę.
Brewa
Tu znajdziesz kompletny spis: https://brickset.com/sets/theme-Games/page-1
Jin
Także mamy w pudle kupę planszówek od lego (kupowane okazyjnie na olx’ie) i od groma fajnych wspomnień z zabawy z nimi. Młoda już wyrosła wiec czekać będą na kolejne pokolenie. Choć Heroic’e może warto byłoby odświeżyć …… hmm 😛
Przemysław Błaszczyk
Bardzo dobry artykuł.