Szybka recenzja: LEGO® 77015 Świątynia złotego posążka
Można powiedzieć, że jestem całkiem silnie związany z serią przygód o Indianie Jonesie na tej stronie. W końcu napisałem już jeden tekst o starych zestawach z tego cyklu, a całkiem niedawno rozprawiłem się także z plotkami o anulowaniu Świątyni Zagłady. W związku z tym, to również ja zrecenzuję Wam nowowydany zestaw 77015, który… jest niczym plan filmowy.
Nazwa i numer: 77015 Świątynia złotego posążka
Seria: Indiana Jones
Data premiery: 1 kwietnia 2023
Liczba elementów: 1545
Cena katalogowa: 699,99 zł
Rodzaj dystrybucji: Ograniczona
Gdzie kupić: SMYK.pl

5 Plusów modelu 77015 Świątynia złotego posążka
- Przede wszystkim, zestaw składa się w bardzo przyjemny sposób. Właściwie ciągle jesteśmy zaskakiwani czymś nowym, gdyż raz musimy dekorować świątynię zielenią, a chwilę później zadbać o „techniczne” elementy bawialne. Mi takie urozmaicenia zdecydowanie siadły i dlatego śmiało napiszę, iż było to jedno z najlepszych doświadczeń budowalnych tego roku.
- Poza tym, projektantom udało się odtworzyć klimat zarośniętej, starej świątyni. Nie żałowano dużej ilości zieleni, a same lokacje są niezbyt duże, aby móc wczuć się w atmosferę odtworzonej sceny. Dodatkowo: uwielbiam wszystkie te małe akcenty, między innymi w postaci twarzy na ścianach.

- W kwestii figurek nie mam zbyt dużo do napisania, ale muszę pochwalić, że właściwie na każdej z nich znalazł się jakiś fajny akcent. Jeden z bohaterów ma pająki na plecach, a inny przepoconą koszulkę, dzięki czemu jestem w stanie wybaczyć tylko 4 figurki w secie za żądaną przez dystrybutora kwotę.
- Na plus wyszła także duża ilość elementów bawialnych, które w większości zostały dobrze wykonane. Choć w dioramach nie stanowi to częstego widoku widok, to cieszy mnie możliwość zrzucenia kamienia w jednym fragmencie setu, czy zamknięcie drzwi w drugim. Wszystko za pomocą całkiem ładnie nadrukowanych pokręteł.
- Na koniec – w zestawie znalazła się całkiem solidna ilość nadruków, co należy pochwalić. Choć chciałbym ich więcej (szerzej o tym w minusach), to specjalne, szare płytki, sąsiadujące z pokrętłami, wyglądają naprawdę dobrze.

5 Minusów modelu 77015 Świątynia złotego posążka
- Przede wszystkim, nie mogę wybaczyć zrobienia tabliczki z cytatem, jak i loga obok niej, w formie naklejek. Rozumiem, że LEGO® chciało przyoszczędzić, bądź uniknąć zwrotów z powodu zarysowanej tabliczki, natomiast nie powinno mieć to miejsca w przypadku zestawu za taką cenę.
- Wspomniałem, że jest to zestaw wyglądający jak plan filmowy, ponieważ całość prezentuje się dobrze tylko wtedy, gdy spojrzymy na nią pod odpowiednim kątem. Gdy tylko zrobimy mały krok w bok, od razu dostrzeżemy luki w budowie albo odkryte mechanizmy rozmaitych zapadni, co wygląda… nieco słabo.

- Nadal nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ktoś wpadł na pomysł, aby dać pajęczynę na twarzy Indy’ego w „jednym „nieodwracalnym” wariancie główki. Efekt wygląda bardzo dziwnie i gdyby nie namalowano małego pajączka, to trudno byłoby się domyślić, co autor miał na myśli.
- Nie jestem też fanem podziału budowli na 3 mniejsze segmenty. O ile całość składa się dzięki temu przyjemniej, tak zgięcie w dioramie nie wygląda najlepiej. Nie mamy poczucia, że zakupiliśmy jeden wielki zestaw, a zamiast tego dostajemy 3 małe konstrukcje, połączone za pomocą kilku klocków.
- O ile chwaliłem większość elementów bawialnych, tak ostatni z nich, dotyczący złotego posążka, jest bardzo źle wykonany. Sama zapadnia nie zawsze działa jak należy, ze względu na klinowanie się klocka, a wyskakująca głowa częściej spada na ołtarz, aniżeli na protagonistę, jeśli ten stoi z boku. Doceniam zrobienie całego mechanizmu i dorzucenie light bricka, ale efekt stanowi dla mnie lekkie rozczarowanie.

Ten zestaw to jedna z najdziwniejszych tegorocznych pozycji. Z jednej strony jestem nim zachwycony – fantastycznie mi się go składało i widzę, że projektantom udało się odwzorować wszystko, co w tej scenie miało znaczenie. Jednocześnie, ze smutkiem dostrzegam również dużą ilość wad, z cytatami w formie naklejek na czele. Albo go pokochacie, albo znienawidzicie, chociaż ja uczciwie przyznaję, że znalazłem się w tej pierwszej grupie.
Zdjęcia do recenzji wykonała Martyna Koczorowska.
Powyższe linki do produktów są tzw. linkami afiliacyjnymi. Jeśli dokonacie przez nie zakupu, otrzymamy niewielką prowizję, którą przeznaczamy na rozwój tego serwisu i naszego hobby. Będzie nam miło, jeśli z nich skorzystacie.
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!
