Szybka recenzja: LEGO® 40632 Aragorn i Arwena
Kontynuujemy serię recenzji nowych zestawów z Lord of The Rings/BrickHeadz, gdyż Balrog i Gandalf to nie jedyny pakiet, jaki możemy nabyć od początku stycznia. Tak się bowiem składa, że możemy również zadbać o koronację Aragorna oraz jego ślub z Arweną.

4 Plusy modelu 40632 Aragorn i Arwena
- Tak jak poprzedni zestaw, tak i tutaj, wykonanie jest na wysokim poziomie. Seria BrickHeadz osiągnęła pewien standard i nowe zestawy raczej od niego nie odbiegają, a przynajmniej nie robi tego Aragorn (Patrz też: minusy). Ma świetne, nierówne włosy, jak również ciekawy tył pod postacią peleryny.
- To, co jednak najbardziej przykuwa uwagę, to chromowana korona i diadem. Duńczycy coraz częściej rzucają nam chromowane klocki, a tutaj wpasowały się one rewelacyjnie. Od razu widzimy, że Aragorn jest królem, natomiast wojownicza Arwena jest obwieszona Mithrilem.
- Dostajemy też całkiem sporo nadruków. Przód korony oraz tors Aragorna, jak również diadem u Arweny, są właśnie nadrukowane i wyglądają świetnie. Pewnie nikogo to nie zdziwi, gdyż BrickHeadzy nigdy nie oferowały naklejek, aczkolwiek miło widzieć, że takie klocki się pojawiają, ponieważ Gandalf i Balrog ich nie posiadali.
- Powtórzę się względem mojej poprzedniej recenzji, ale to są zestawy z Lords of The Rings, także miło je kupić, puścić sobie kultową muzykę w tle i rozkoszować się składaniem w cenie starej Nokii. Nie nudziło przy pierwszym zestawie, nie nudziło przy drugim, a pewnie i nie będzie nudzić przy trzecim, bo fani serii byli wyposzczeni przez prawie 10 lat.

3 Minusy modelu Aragorn i Arwena
- To, co najbardziej rzuca się w oczy, to średni model Arweny. Nie twierdzę, że dało się go zrobić lepiej, ale to po prostu elfka w prostej sukni. Żadnej filozofii tutaj nie ma, a składanie nie daje większej satysfakcji, może poza elementami głowy
- Irytuje mnie również sam wybór Arweny. Może nie pamiętam zbyt dobrze filmowej trylogii, ale czy przypadkiem Aragorn nie miał jakichś towarzyszy podróży, którzy byli bardziej charakterystyczni i mogliby się lepiej wpasować do takiej paczki? No nie wiem, może nazywali się Gimli i Legolas? Liczę, że jeszcze kiedyś dostaniemy taki trójpak…
- Te wady sprowadzają się do jednej, która powtarza się przy każdym zestawie z linii LoTR/BrickHeadz – trzeba kupić dwupak, aby otrzymać jedną rewelacyjną figurę, a jedną po prostu przeciętną. W tym przypadku nie tyle złą, co niezbyt potrzebną/oczekiwaną.

Muszę przyznać, że przy tej recenzji czuję się niezwykle rozbity. Bardzo podoba mi się Aragorn w jego królewskiej zbroi, a Arwena nie wygląda tragicznie. Problem w tym, że chciałbym jednak czegoś innego, a sam model elfki nie jest aż tak dobry, abym przestał myśleć o potencjale trójpaka Aragorn, Gimli, Legolas, na wzór Voldemorta, Nagini i Bellatrix. Nie jest to jednak zestaw zły, a przede wszystkim różnica poziomu między figurkami nie jest tak drastyczna, jak w przypadku Gandalfa i Balroga. Jeśli więc jesteście stęsknieni zestawów z LoTRa, to mimo wszystko Aragorn i Arwena będą dobrym wyborem (a może i nawet najlepszym) spośród trójki setów z nowej fali.
Zdjęcia do recenzji wykonała Martyna Koczorowska.
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

Sc
Tyle, że jakby pokazali Gimliego i Legolasa to Aragorna musieliby dać w innym wdzianku i bez korony – coś za coś 😉
Recu
Gdyby ktoś pokazał mi figurkę Arweny i spytał kogo przedstawia to poważnie nie miałbym bladego pojęcia, jest za mało charakterystyczna .
Za to Aragorna znacznie łatwiej rozpoznać, mimo, że Arwena jak i Aragorn mieli identyczny czas na ekranie w tych strojach.
Brewa
Good point :).