Bionicle - czy seria powróci
Analizy Gościnne Smith  

Gościnnie: Czy Bionicle ma szansę powrócić?

Takie pytanie zadaje sobie każdy fan jednej z najpopularniejszych serii LEGO® w historii tej marki. Pamięć o niej wciąż jest żywa wśród wielu osób, które wyrosły na przygodach Toa, walczących w ciele Wielkiego Robota ze sługami ciemności. Fanów łączy jeszcze jedna rzecz: nadzieja na powrót serii. Czy jednak są na to jakiekolwiek szanse? W tym artykule postaram się odpowiedzieć na to pytanie.

Niniejszy tekst jest artykułem gościnnym, zamieszczonym na blogu w ramach programu, w którym Wy również możecie wziąć udział. Tekst został przygotowany przez autora, a następnie zredagowany przez (na razie jednoosobową) redakcję FanKlocków.pl. Autor otrzymał za niego wynagrodzenie.

Geneza Bionicle

Dla niewtajemniczonych: Bionicle było serią wydawaną w latach 2001-2010 oraz 2015-2016 (to kolejno tzw. generacje pierwsza i druga). Linia doczekała się wielu zestawów i zbudowała olbrzymi fandom wokół… właśnie, wokół czego? Otóż istotą Bionicle były nie tylko zabawki, ale i rozbudowana historia, zawarta w filmach, komiksach i opowiadaniach. Opowieść o szóstce Toa na rajskiej wyspie przerodziła się w konflikt na skalę Wielkiego Robota (to miejsce, gdzie rozgrywa się lwia część fabuły całej historii), który z roku na roku rósł, dostarczając przy okazji kolejnych postaci i wątków. Fenomen Bionicle opierał się więc nie tylko na figurkach akcji, ale i bogatej historii.

Tahu to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny ze wszystkich bohaterów

W tym momencie wypada nadmienić, że seria uratowała LEGO® od kryzysu finansowego. Miało to związek z produkcją wielu zestawów na licencji, które – z powodu praw autorskich – generowały mnóstwo kosztów. Bionicle natomiast było marką stworzoną od podstaw przez LEGO®. W początkowych latach figurki przyniosły duże zyski ze sprzedaży. Różne źródła podają, że seria była jedną z najbardziej dochodowych linii w latach 2002, 2003 i 2006. To także zmotywowało Duńczyków, aby próbowali więcej własnych pomysłów (takich jak Ninjago czy Hero Factory).

Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki

Wróćmy do tytułowego pytania. Niestety, większość osób jest zdania, że Bionicle nie powróci jako pełnoprawna lina. Powodów jest kilka.

Po pierwsze: zawód, który wynika z wątpliwej jakości i wielkości sprzedaży generacji drugiej (2015-2016). Reboot starał się grać na nostalgii i niepotrzebnie spłycił historię, która dla wielu była niezwykle istotna. Kiepski marketing (niska liczba materiałów promocyjnych, do tego publikowanych z opóźnieniem) i wygórowane ceny były gwoździem do trumny drugiej generacji. Kontynuację planowano na trzy lata, a ta zakończyła się po dwóch z powodu niskiej sprzedaży. Zagorzali fani nie życzą sobie powtórki z generacji drugiej.

Warto też zwrócić także uwagę na inne serie, na których obecnie skupia się LEGO®. Znajdziemy wśród nich kilka oryginalnych pozycji, ale duża ich część to zestawy wydawane na licencjach. Łatwiej jest określić target i zbudować społeczność wokół kultowych franczyz (jak Star Wars czy Jurassic World) niż budować fandom od zera. Taką strategię najpewniej należałoby przyjąć w wypadku Bionicle. Doświadczenia z przeszłości pokazały, że odgrzany kotlet to za mało, aby tchnąć nowe życie w tę serię.

Trzecia kwestia to nieudane próby wskrzeszenia linii po 2016 roku. Jedną z nich był projekt Sokody, któremu udało się uzyskać wymaganą liczbę głosów na stronie LEGO Ideas, ale jego praca nie została wybrana przez komisję. Projekt trafił także do BrickLink Designer Program, lecz w I rundzie nie zdobył wymaganej liczby zamówień.

Projekt był próbą nieco innego podejścia do tematu

Swego czasu pojawiły się również grafiki, które wśród bohaterów filmu LEGO® Przygoda 2 prezentowały… Takanuvę, jednego z Toa. Pomysł jednak przepadł. Żal przyniosły także wyniki konkursu na set z okazji 90-lecia LEGO®. Bionicle było jedną z trzech najchętniej wybieranych serii, ale ostatecznie fani znowu obeszli się ze smakiem. Każda z tych inicjatyw kończyła się fiaskiem, więc czemu następnym miałoby się udać?

Postać nazwana enigmatycznie „Bionicle” to po prostu Toa Takanuva, którego można było po raz pierwszy zakupić już w 2003 roku.

Światełko w tunelu

Były trzy argumenty „przeciw”, pora na trzy argumenty „za”.

LEGO® regularnie puszcza oczko do fanów Bionicle. Do tej pory ich akcje opierały się głównie na easter eggach w innych zestawach (można tu wspomnieć o naklejkach, które pojawiły się w Ninjago, Hidden Side lub nawet Harrym Potterze). Ostatnio został wydany set 11021 z serii Classic, a jedna z zawartych w nim figurek nawiązuje do najbardziej ikonicznej postaci ze świata Bionicle. To małe smaczki, ale cieszą. Może z czasem przerodzą się w coś większego?

To jedno z wielu nawiązań, które zaserwowało nam LEGO®

Teraz wyjątkowo pozwolę sobie puścić wodzę fantazji. Co, jeśli LEGO® nie pokusiło się o wydanie pojedynczego setu, bo planuje kolejną generację Bionicle? To wątpliwy scenariusz, ale – jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że inne serie (np. Castle) doczekały się większej ilości reedycji – to nie jest to niemożliwe.

Zwróćmy także uwagę na fandom Bionicle, który cały czas jest żywy. Istnieje wiele grup łączących fanów tej serii. Jednym z takich miejsc jest Bionicle Maskposting, który zrzesza 28 tysięcy użytkowników. W Polsce podobną funkcję pełnią chociażby Polskie Forum Bionicle, Polska Grupa Bionicle i Fanclub Bionicle. Obecnie popularność zyskuje film pt. Demaskujemy historię LEGO® Bionicle, który uzyskał ponad 150 tysięcy odsłon na YouTube. Christian Faber (autor komiksów o tej tematyce) prowadzi od czasu do czasu rozmowy z LEGO®, ale – jak dotąd – nie były one zbyt efektywne. W pewien sposób na tym samym polu udziela się również Greg Farshtey – pisarz opowiadań z uniwersum Bionicle, który nawet po zakończeniu serii publikował materiały na jej temat i zatwierdzał fanowskie prace, wprowadzane do świata Bionicle. Nie przyczyni się to w bezpośredni sposób do powrotu serii, ale być może zwróci uwagę Duńczyków na zainteresowanie, które wciąż jest spore.

Czy więc Bionicle wróci?

Niestety, nie można odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Bionicle wpłynęło pozytywnie na sytuacje i historię LEGO®, ale wątpliwie jest, czy sprosta obecnym oczekiwaniom fanów i rynku. Pozostaje zatem docenić wkład tej serii i wierzyć, że jeszcze kiedyś zagości na półkach sklepowych.

REKLAMA:

Skomentuj!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.