Newsy Maciej Baraniak 55 views

Popkulturowy skrót: Warner Bros. w rękach Paramount!

Ten tydzień należał do bardzo spokojnych… wręcz zbyt spokojnych. Mamy kilka dat premier nadchodzących produkcji, ale poza tym wszyscy gadają o aktorskim God of Warze (który ma dość średnie pierwsze zdjęcie) oraz Resident Evil: Requiem (i to jest super, polecam każdemu z silnymi nerwami). Pogadajmy jednak o tym, co istotne z perspektywy klocków.

Marvel:

  • Gra z Wolverinem od Insomniac Games dostała datę premiery. Twórcy ewidentnie nie chcą wchodzić w paradę GTA VI, więc zawzięli się i dostarczą nam tytuł już 15 września. Jak będziecie się zastanawiać, czemu w tym okresie nie pojawiają się żadne artykuły, to już wiecie – obaj z Brewą bierzemy wolne. A jaki ma to wpływ na klocki? Bezpośrednio żaden, bo na pewno nie dostaniemy żadnych zestawów z tej gry. Aczkolwiek podbije to na pewno Wolverine’a jako markę i już teraz widzimy, że bohater pojawia się zaskakująco często w rozmaitych zestawach. Warto też wskazać, że Spider-Man z gry od Insomniac dostał swoją limitowaną minifigurkę na Comic-conie.

Stranger Things:

  • Powoli wchodzimy w najważniejszy okres promocji animowanego serialu, bo ten debiutuje już 23 kwietnia. Całkiem szybko, bo spodziewałem raczej połowy roku, a to w zasadzie za niecałe 2 miesiące. Bezpośrednio z serialu nie spodziewam się zestawów, ale ten okres to dobra okazja na wypuszczenie kolejnego czteropaka z bohaterami z piątego sezonu. Nie wierzę, że Duńczycy przejdą obok tego obojętnie.

Wednesday:

  • Daję znać, że trzeci sezon już znajduje się w produkcji, a więc najpewniej dostaniemy go najpóźniej w przyszłym roku. To nieco lepszy czas niż pomiędzy poprzednimi sezonami, więc fani na pewno docenią. Tak samo jak docenią, że w obsadzie znalazła się Winona Ryder (Joyce ze Stranger Things), więc kolejne ładne nazwisko do kolekcji. Klockowo spodziewam się zatem, że w tym roku znowu będą zestawy „na przeczekanie”, a w przyszłym oparte o nowe odcinki.

Warner Bros.:

  • Dzieje się najgorszy możliwy scenariusz – Netflix wycofuje się z walki o Warner Bros., a firmę najpewniej kupi Paramount. Dlaczego najgorszy? Bo Paramount słynie z tego, że nie jest prowadzone zbyt dobrze. Od małej ilości odpowiednio rozwijanych marek (mają w portfolio Transformersy, G.I.Joe czy Żółwie Ninja), po ostrą politykę zwalniania kogoś za poglądy polityczne, w tym za krytykę działań na Bliskim Wschodzie. Netflix też nie był dobrym wyborem, ale przynajmniej całkiem nieźle prowadzą swoje marki i było pewne, że osoby odpowiedzialne za stronę kreatywną w Warner Bros. zostaną na swoich stanowiskach. Tutaj tak pewne to nie jest.
  • Do 2027 roku i tak wszystko pozostanie takie samo. Dostaniemy serial z Harrym Potterem, czy zaplanowane już filmy z DC, takie jak drugi Superman czy Batman z Pattinsonem. Jednak taka fuzja sprawia, że każde kolejne nowe działania będą musiały być już konsultowane z Paramountem, który płaci tak wielkie pieniądze za Warnera, że może chcieć ciąć koszty. Tak było w trakcie fuzji z Discovery…
  • Dla klocków oznacza to jedno – przez najbliższe 2 lata wszystko będzie tak jak było, a potem się zobaczy. Boję się jednak, że taka fuzja zrodzi podobne problemy jak poprzednia fuzja Warner Bros. Przypominam, że to właśnie po niej wychodziły najsłabsze filmy, które doprowadziły do tego, że dzisiaj mamy tylko zestawy z Batmana, a reszta DC została zapomniana. W tym roku widzieliśmy jakieś nadzieje na zestawy, ale Duńczycy mogą nie chcieć tego rozwijać, patrząc na potencjalny, kolejny restart uniwersum. Także zobaczymy, choć ja optymistą nie jestem…
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

FanKlocków.pl na Patrontie
Jeśli nie chcesz wspierać nas stale, możesz również postawić nam kawę na Suppi!

Skomentuj!

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.