Popkulturowy skrót: Netflix przejmuje Warner Bros.!
Ten tydzień należał do całkiem spokojnych poza znaczącym rozwinięciem sytuacji ze sprzedażą Warner Bros. Dzisiaj kompleksowo rozpiszę Wam na czym stanęło, choć ostrzegam, że sytuacja jest bardzo rozwojowa i pewnie jeszcze nieraz będziemy wracać do tego tematu. Będzie też trochę o wynikach finansowych (Box Office) i paru mniejszych informacjach. Zapraszam na Popkulturowy skrót!
Warner Bros. i Netflix
- Na początku zeszłego miesiąca pisałem na temat potencjalnego przejęcia Netflixa przez Warner Bros., gdzie raczej zakładałem, że trochę to potrwa. I moje spekulacje się potwierdziły, ale doszły też nowe czynniki, o których poniżej:
- Zakupem Warner Bros. interesowało się również studio Paramount (to od Sonica, Mission Impossible itp.). To studio żyje ostatnio w dużej przyjaźni z Donaldem Trumpem (na życzenie Trumpa zrobią nawet Godziny Szczytu 4, bo by chciał sobie obejrzeć), a głównym zainteresowanym jest syn drugiego najbogatszego człowieka na świecie.
- Początkowo Paramount zebrało pieniądze i oferowało normalne oferty, ale potem zaczęło atakować Netflixa, że ten stosuje jakieś „brudne zagrywki” i jak będzie trzeba, to Paramount wykupi akcje od wszystkich akcjonariuszy i wprost dojdzie do wrogiego przejęcia. A przynajmniej tak zarzekali się w liście otwartym. Straszyli też, że jeśli Netflix jakimś cudem wygra, to zgłoszą się do Departamentu Sprawiedliwości.
- W piątek (5.12) Netflix oficjalnie ogłosił, że wygrał tę batalię i zrobią wszystko, aby dopiąć sprawę do końca, nie zważając na trudy walki z władzą. To oznacza bardzo długi proces weryfikacji – Netflix twierdzi, że potrwa to 12-18 miesięcy, branża dostrzega potencjalne przesunięcie do ponad 2 lat. W tym czasie Warner Bros. będzie normalnie działać nad tym, co już planowali i najpewniej planować również dalsze rzeczy.
- Co ciekawe, Netflix nie będzie walczył tylko z władzą i administracją Trumpa. W tej kwestii wypowiedziała się już nawet Gildia Scenarzystów, która nawołuje do zablokowania tej transakcji. Co by nie mówić, to nadal kupienie dużej platformy streamingowej przez inną platformę. To ma realne szanse nie przejść. Do tego wiemy, że Netflix kin nie lubi, a właśnie kupuje wytwórnię słynącą z kinowej dystrybucji…
- Jaka jest perspektywa przyszłości? Netflix informuje, że jeśli wygra, to nadal będą wypuszczać filmy Warner Bros. do kina, ale okienka kinowe będą „lepsze dla konsumentów” – czyli krótsze, a więc szybciej dostaniemy je na streamingach (decyzja bardzo głupia, bo kina potrafią nadal zarabiać i o tym później, ale okej). Do tego przy władzy zostanie David Zaslav – chłopa trudno lubić, ale zbudował dobry oddział filmowy w Warner Bros., więc najpewniej wszystko pozostanie niezmienione w strukturze tworzenia.
- I do brzegu – co z klockami? Najbliższe 2 lata będą najpewniej dokładnie takie same, jak były dotychczas. Gunn lubi współpracę z Duńczykami, bo udzielał wywiadów na temat nadchodzącej gry z Batmanem. Więc spodziewam się, że jeśli LEGO® będzie chciało, to zrobi sety z jego uniwersum bez komplikacji. Potter też zostanie bez zmian, o ile projektanci znajdą jeszcze jakieś pomysły. Do tego mogą pojawić się pojedyncze pomysły, jak bolid z F1.
- A co po tych dwóch latach? Najpewniej dalsza współpraca na dotychczasowych zasadach. Jeśli struktury się nie zmienią, to będzie po staremu. Może DC się wtedy rozbuja na pełnej, a Harry zyska nowy serial – tym łatwiej będzie negocjować. Szczególnie, że poza tym mamy już Wednesday czy One Piece – Netflix też współpracuje z Duńczykami. I z tego co widzę, to nie biorą tak dużej prowizji jak Disney, więc jest sensowna perspektywa, że nic nam się nie stanie. To dramatyczna sytuacja dla kina, ale klockowo możemy być spokojni.
Marvel:
- Niebawem dostaniemy zwiastun nowych Avengers, ale w międzyczasie ogłoszono kolejne pokazy Avengers: Endgame, które odbędą się 26 września. Tak, żeby zbudować hype przed nowym widowiskiem, a przy okazji zarobić trochę kasy na poprzedniej produkcji. Dla mnie spoko, ale chyba minęło zbyt mało czasu, aby się specjalnie jarać…
Batman:
- W końcu coś się rusza w ramach Batmana 2 z Pattinsonem, ale są to wiadomości średnie. Najpierw poszła plotka, że Scarlett Johansson pojawi się w tej produkcji i to ludzi ucieszyło. Potem pojawiło się info, iż aktorka wcieli się w partnerkę lub obiekt zainteresowań Batmana i to z kolei ludzi zdziwiło – gdzie w tym Catwoman? Otóż to zaprowadziło nas do informacji, że Zoë Kravitz najpewniej nie pojawi się w filmie. Duża szkoda, ale mam nadzieję, że stoi za tym konkretny pomysł, a nie problemy z terminarzami…
Box Office:
- Obiecałem pogadać o pieniądzach, więc oto szybka analiza. Otóż Zwierzogród 2 to ogromny hit – zarobił 553 mln dolarów globalnie w weekend otwarcia, więc w Disneyu otwierają szampana. Jak dla mnie jest to znak, że coś pojawić się musi. BrickHeadzy w 2026 lub 2027 roku wydają się pewniakiem, a może obok budowalne wersje? No trzeba cisnąć ten temat, bo aż żal nie zarabiać.
- Z kolei drugi duży film, Wicked: Na dobre, ma dziwny odbiór. Film otworzył się zaskakująco dobrze, ale po dwóch weekendach ma tylko 400 mln dolarów. To nadal dużo i produkcja swoje zarobi, ale druga część nie przyjęła się tak jak pierwsza. Co ważniejsze – nie ma tak dobrych piosenek jak jedynka, więc ludzie nie chodzą do kina po raz kolejny. Dzięki temu produkcja żyje krócej w ich świadomości i finalnie te duże zestawy 18+ mogą się nie sprzedać za dobrze. Jestem bardzo ciekaw wyników, bo wydawało się, że mamy bardzo silną markę stworzoną w ramach dwóch filmów, a tu zaraz może się okazać, iż to pozorny sukces.
Wicked:
- A skoro już o tym Wicked zacząłem powyżej, to dodam tutaj, że trwają rozmowy o rozwoju świata. Twórcy wprost mówią, że nie ma co tutaj kontynuować z naszymi bohaterkami, ale widzą perspektywy opowiedzenia nowej historii w ramach tego uniwersum. Ja rozumiem o co im chodzi – chcą zrobić z tego franczyzę i nie zamykać tego po dwóch produkcjach. Ale sami wprost mówią, że na razie pomysłu nie mają, więc zanim do czegoś dojdą, to będzie już po zainteresowaniu. Lepiej się skupić na nowych musicalach i taka Alicja w krainie czarów z Sabriną Carpenter brzmi o wiele bardziej obiecująco. Oczywiście w przypadku rozwoju Wicked spodziewałbym się nowych setów, a i nawet ta Alicja z Sabrinką ma szanse. Skoro studio i tak się dogadało z Duńczykami, to co stoi na przeszkodzie, aby powtórzyć?
Gwiezdne wojny:
- Podobny news jak w przypadku Marvela – w lutym 2027 roku czekają nas pokazy kinowe Nowej Nadziei i o tym już pisałem. Nie wiedzieliśmy jednak, którą wersję zobaczymy i teraz uchylono rąbka tajemnicy – będzie to pierwsza-pierwsza wersja (tak, to ta gdzie Jabba to nie stwór z kosmosu, ale zwykły facet). Nie zdziwi mnie, jeśli Duńczycy z tego skorzystają i wypuszczą jakiś zabawny secik.
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!
