Szybka recenzja: LEGO® 43257 Andzia
Ostatnio pojawia się coraz więcej budowalnych zwierzaków/postaci (niepotrzebne skreślić) i nie ma co się dziwić – to bankowe pewniaki, bo będą chcieli je dorośli i dzieciaki. Co więcej, zazwyczaj są bardzo dobrze wykonane, więc i ja chętnie je chwytam, tym samym mając jeszcze mniej miejsca w pokoju. Czas zatem ocenić, jak wypada kolejny z nich, którym jest Andzia.
Nazwa i numer: LEGO® 43257 Andzia
Seria: Disney
Data premiery: 1.06.2025
Liczba elementów: 784
Cena katalogowa: 284,99 zł
Rodzaj dystrybucji: szeroka
Gdzie kupić: WND Toys
4 Plusy modelu LEGO® 43257 Andzia
- W secie nie znajdziecie ani jednej naklejki. Choć naklejki u Stitcha nie były irytujące, bo nawet naklejenie krzywo nie psuło całości, to miło widzieć brak jakichkolwiek nalepek. Szczególnie, gdy spojrzymy na tył Andzi, gdzie ujrzymy ładny „ślad”, będący nadrukiem.
- Do tego czułki zostały świetnie skonstruowane – może nie składa się tego niesamowicie przyjemnie, ale macie możliwość dostosowywania ich ułożenia. Jak trochę pokombinujecie, to ułożycie sobie z nich serce i wygląda to bardzo uroczo, co zresztą widzicie na jednym ze zdjęć.
- Wciąż mamy też zalety, które już u Stitcha były świetne – sama budowla jest dobrze przemyślana, aby w niewielkiej liczbie klocków zrobić coś sensownego. Głową możemy kręcić, tak jak i uszami, a zakres tego ostatniego ruchu jest spory, co zostawia nam spore pola do manewru. Jeśli baliście się, że coś zostanie bez sensu popsute, to uspokajam.
- No i do Stitcha warto się odwołać w jeszcze jednym aspekcie – że ta dwójka będzie wyglądać świetnie obok siebie. Jestem ciekaw, czy pójdą w to dalej i dorzucą kolejne stworki, ale wydaje mi się to bardzo realne – choćby zrobienie Reubena byłoby bardzo sensowne. Choć trzeba byłoby trochę więcej pozmieniać, aby oddać jego inne uszy, czy brzuszek… W każdym razie, możliwość stworzenia rodziny Stitchowi też jest istotnym plusem.



Minus modelu LEGO® 43257 Andzia
- Najważniejszym minusem są dodatki. Uwielbiam dodatki u Stitcha, a tutaj to dla mnie zbędne pierdoły. Motylek jest po prostu okej, a serce zostało dodane trochę za bardzo na siłę. Wolałbym coś podobnego do loda u Stitcha, gdzie całość świetnie by ze sobą współgrała. Co nie zmienia faktu, że same dodatki zostały wykonane dobrze i komuś mogą się podobać. To już moje własne narzekanie.


Nie będę tego ukrywał, bo nawet bym nie potrafił – jestem fanem Andzi. To solidny zestaw i choć miejsca w pokoju mam coraz mniej (a w sumie to już go nie mam), to i tak cieszy mnie ten trend robienia świetnych, budowalnych stworków. Jeśli macie Stitcha, to weźcie mu Andzię, żeby nie był samotny. Jeśli nie macie Stitcha, to wciąż zacząłbym od niego, bo jest troszkę lepszy, ale to już wybór w stylu Które dziecko kochasz bardziej.
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!
