Analizy Maciej Baraniak 1319 views

BIONICLE: Masks of Power skasowane – co za tym stoi?

Jeśli jeszcze nie słyszeliście, to kilka dni temu anulowano grę BIONICLE: Masks of Power. Był to fanowski projekt, który powstawał od ośmiu lat i – gdy był już prawie gotowy – to nagle pojawiło się pismo od LEGO®, iż projekt należy skasować. Przedstawię Wam pokrótce jego zamysł, ale też skupię się na tym, co naprawdę mogło stać za tą decyzją. Bo choć wszystko wydaje się oczywiste, to warto sobie to rozłożyć na czynniki pierwsze.

Czym było BIONICLE: Masks of Power?

Jak już wspomniałem, grupa ludzi zebrała się, aby stworzyć grę o Bionicle. Fanowski projekt, który miał być połączeniem lubianej marki, wyglądu gier od Telltale Games i niektórych mechanik z gier pokroju Star Wars: Fallen Order. Twórcy cały czas robili to za własne pieniądze i premiera również musiałaby być darmowa, ze względu na prawa autorskie. Pewnie obok tego pojawiłaby się zbiórka, gdzie ludzie mogliby wesprzeć studio w ramach przyszłych projektów, ale to już nie byłoby obowiązkowe.

Jednak w ciągu ostatnich dni studio otrzymało pismo, które zapowiada podjęcie kroków prawnych, jeśli firma nie wycofa się z projektu. W związku z tym, twórcy postanowili opublikować krótkie oświadczenie oraz 2-godzinny gameplay, gdzie widzimy większość oferowanych mechanik czy trochę fabuły (znajdziecie go na końcu artykułu). Ten gameplay pochodzi z wersji demonstracyjnej, które miało pojawić się na Steamie już 10 sierpnia tego roku.

Co wiemy z tego gameplay’u? Że gra wyglądała całkiem solidnie jak na fanowski projekt. Lokalizacje w materiale to głównie dżungla, ale przynajmniej gęsto zaaranżowana. Walka to głównie wciskanie jednego przycisku z okazjonalnym rzucaniem czegoś w rodzaju kuli mocy (może byłoby to rozwijane w trakcie gry). Na to wszystko były rozmowy z napotkanymi bohaterami, podczas których mogliśmy dowiedzieć się czegoś więcej o historii. Wszystko to wyglądało okej – nie jak coś, co koniecznie musiałbym sprawdzić, ale za darmo pewnie wiele osób by się skusiło.

Dlaczego anulowano?

Powód anulowania znamy, ale dlaczego LEGO® zdecydowało się zaingerować dopiero teraz? Czemu przez 8 lat nie robili nic, a teraz nagle postanowili zareagować, strzelając do niemal zakończonego projektu? Powodów jest kilka. Przede wszystkim, większość takich projektów umiera na etapie powstawania, bo mało który zespół jest w stanie pracować kilka lat za darmo, aby potem nagle nie dostać za to niczego, poza gratulacjami fanów… I to jeszcze ryzykując, że przecież kiedyś firma może zmienić zdanie, przez co jednego dnia zrujnuje Wam kilka lat pracy.

Poza tym Bionicle to marka nie do końca martwa – ludzie wciąż o niej pamiętają i Duńczycy mają świadomość, że można kiedyś zrobić jej wielki powrót. Pewnie chcą mieć kontrolę nad tym, jak taki powrót miałby wyglądać, a premiera fanowskiej gry mogłaby trochę zmienić wizerunek tej marki. Nie zdziwię się, jeśli nawet teraz na stole w siedzibie projektantów LEGO® leży projekt powrotu tej marki, bo przecież jeszcze w 2023 dostaliśmy gratis z jednym z bohaterów… choć jego odbiór był dość „mieszany”.

Do tego dochodzi kilka mniej istotnych powodów. W pierwszej kolejności, trzeba pilnować swoich marek, nawet jeśli w danym momencie z nich nie korzystacie. Dzisiaj ktoś robi fanowskie Bionicle, ale jutro mogą zrobić Chimę, a za 3 dni ktoś się pokusi o Monkie Kida. Trzeba dmuchać na zimne, póki jeszcze nic nie zostało opublikowane.

Istnieje również szansa, że Duńczycy dowiedzieli się o tym projekcie dopiero teraz. To wielka korporacja i może wcześniej nie dotarło to do osoby kompetentnej. A jak już taka osoba się o tym dowiedziała, to natychmiast to przerwała. Takie projekty zwykle są ciche, bo pracuje nad nimi kilka do kilkunastu osób i nie ma kasy na wielki marketing. A kiedy już poszli szerzej, to trafili na topór.


Osobiście mam mieszane uczucia – korzystanie z czyjejś własności intelektualnej zawsze wiąże się z ryzykiem i jeśli ktoś pracuje nad takim tytułem, to powinien być tego świadom. Nawet jeśli robi to z pasji i czystego serca, to nadal nie należy to do niego i LEGO® miało pełne prawo tak postąpić. A i nawet „moralnie” trochę rozumiem Duńczyków – zobaczyli, że ktoś przywłaszcza sobie ich markę, więc zareagowali.

Co do samej gry, to wyglądało to całkiem dobrze i gdyby ktoś wziął się za to oficjalnie, to wróżyłbym temu jakiś tam sukces. Liczę jednak, że w tym roku dostaniemy jakąś oficjalną grę od LEGO® i wszystko się wyrówna. Również cieszyłbym się, gdyby Duńczycy dali nam nowe Bionicle, bo – pomijając nawet zestawy – miło byłoby zobaczyć nowe podejście do tego świata. Ale skoro niebawem pożegnamy DreamZzz i Monkie Kida, to może znajdzie się na to miejsce?

NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

FanKlocków.pl na Patrontie
Jeśli nie chcesz wspierać nas stale, możesz również postawić nam kawę na Suppi!

Skomentuj!

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.