Analizy Gościnne Lemurinios 1330 views

Pociąg do klocków czy jazda po bocznym torze? Reobrix okiem debiutanta

Od dłuższego czasu LEGO® nie rozpieszcza fanów kolei. Co prawda, od czasu do czasu dostaniemy jakąś perełkę, będącą repliką prawdziwego taboru, typu lokomotywa Krokodyl (10277) lub Horizon Express (10233), do złudzenia przypominający TGV pierwszej generacji. Jednak bardziej aktualne wydania zestawów adresowanych dla dorosłych fanów LEGO®, takie jak Ekspres do Hogwartu – edycja kolekcjonerska (76405) czy Orient Express (21344) mają istotne problemy z poruszeniem się po torze. Dlatego już od dłuższego czasu poszukiwałem w kolejowo-klockowej tematyce czegoś innego, czego LEGO® nie dostarcza.

Niniejszy tekst jest artykułem gościnnym, zamieszczonym na blogu w ramach programu, w którym Wy również możecie wziąć udział. Tekst został przygotowany przez autora, a następnie zredagowany przez redakcję FanKlocków.pl. Autor otrzymał za niego wynagrodzenie.

Z tyłu głowy jednak krzątało się wspomnienie kiepskiej jakości kloców marek alternatywnych, które dość sporadycznie wpadały w ręce moich pociech i nie raz potrafiły zepsuć nam humor. Początkowo nosiłem się z zamiarem zakupu klocków Mould Kinga, który ma w ofercie parę ciekawych projektów, w tym np. parowozy z „klockowym” generatorem pary. Po głębszej analizie tematu, z powodu kiepskich właściwości jezdnych i stabilności konstrukcji, zakup jednak odpuściłem. Parę tygodni później przeczytałem o oficjalnej dystrybucji Reobrix w Polsce i przeanalizowałem ofertę tych kloców. Wzbudziła ona moje zainteresowanie, ponieważ znajdują się w niej aż 3 repliki lokomotyw, które są produkowane za naszą zachodnią granicą. Co więcej, 2 z lokomotyw są wykorzystane przez naszych narodowych operatorów tj. Vectron (66019) użytkowany przez PKP Cargo; oraz Taurus, znany w Polsce również jako Husarz (66020), który na torach znajdziemy w barwach PKP Intercity. Konstrukcje wyglądały ciekawie, a cena była przyzwoita. Do tego zbliżał się Świat Kolei w Mniaturze, na którym miałem wystawić się razem z synem z niewielką makietą kolejową z klocków. Dlatego jedyna słuszna decyzja została podjęta, a wybór padł na zestaw z lokomotywą Vectron.

Czym Reobrix mnie zaskoczyło?

Opakowanie: Klocki przyszły w eleganckim opakowaniu z matowym nadrukiem, przy czym nadruk samej lokomotywy był dodatkowo laminowany oraz perforowany. Całość sprawiała bardzo dobre wrażenie, żeby nie powiedzieć „premium”. Na opakowaniu znajdował się komplet bardziej bądź mniej istotnych informacji i ostrzeżeń. Jednak to, co dla nas jako fanów kloców jest istotne to: numer zestawu (66019) ilość klocków (1889 sztuk), rekomendowany wiek (14+) oraz indeks trudności (4 w skali na 5 kropek). Ostatni z parametrów jest bardzo ciekawym dodatkiem i chętnie był zobaczył coś podobnego w serii ICONS od Duńczyków.

Zawartość: Po otwarciu opakowania ukazują nam się gęsto upakowane wnętrzności tj. instrukcja, worek z płytkami bazowymi, worek z tekturowym tłem do dioramy oraz pięć dużych, ponumerowanych pakietów. W dużych workach znajdujemy mniejsze oraz pojedyncze, większe klocki. Małe woreczki także mają nadrukowaną numeracje, a – co jest istotne – składanie przebiega po kolei, zgodnie z numeracją (nie ma potrzeby otwierania całości na raz). Zabieg bardzo ciekawy i pozwalający ograniczyć miejsce potrzebne do składania. Jakość papierowej instrukcji również była na bardzo wysokim poziomie: okładka z papieru kredowego, format A4 oraz spora objętość licząca 173 strony. Pierwsze wrażenie bardzo dobre – pora się zabrać do składania.

Budowa: Klocki na stole, instrukcja otwarta, wierni towarzysze gotowi do pracy (lat 5 i 8). Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre, klocki naprawdę wysokiej jakości, objętość kroków w instrukcji optymalna. Jedyny niewielki mankament dla debiutanta to niezgodna numeracja instrukcji i worków od opakowania (poszczególne sekcje są oznaczone od A-E, a worki od 1-5). Sytuacja została opanowana – pora zabrać się za składanie. Tu przestaje być tak różowo, klocki są bardzo ciasno spasowane i bardzo ciężko je połączyć – młodsza córka rezygnuje po 3 krokach, starszy syn nieco później, ale nie dokańcza pierwszego woreczka. Zostałem sam na placu boju, jednak budowa idzie bardzo sprawnie: kroki w instrukcji są czytelne, miejsca łączeń wyraźnie zaznaczone (co nie zawsze jest takie oczywiste i to nie tylko w markach alternatywnych), a co najważniejsze – większe klocki w instrukcji mają podane wymiary (np. 2×8). Oczywiście, nie bez znaczenia dla tempa budowy jest też wspomniana niewielka objętość worków, z których budujemy. Niestety, po ukończeniu dwóch  dużych worków (tj. około połowy lokomotywy), ciasno spasowane klocki dają się we znaki także moim palcom. W tym momencie zaczynam żałować, ze nie mam rękawiczek do składania, ale wystawa już jutro – dlatego nie ma że boli (i to dosłownie) i pracę trzeba dokończyć. Techniki budowania specjalnie nie szokują, a przynajmniej nie osobę, która ciemne wieki ma za sobą już od paru lat. Jednak to nie odbija się to na jakości budowli, która jest wiernym odwzorowaniem oryginału. To, co z kolei szokuje, to liczba zastosowanych klocków z nieparzystą liczbą studów. Po paru godzinach budowy lokomotywa zakończona. Na tym etapie możemy przystąpić do oklejania lokomotywy (nadruków niestety nie ma), tutaj orientuje się także że jedna z naklejek z nazwą przebiega przez kilka klockowych paneli.

Efekt: Zestaw jest piękny – diorama z malowniczym tłem (szkoda, że z dwóch, a nie jednego kawałka) oraz piękną i dobrze odwzorowaną lokomotywą. Budzi zainteresowanie młodszych i starszych zwiedzających Świat Kolei w Miaturze. Pod kątem wystawowym: 5/5. Element bawialny w oryginalnym układzie raczej skromny – lokomotywa ma zablokowane wózki więc może jechać tylko po prostym torze. Jednak po usunięciu paru klocków z ostoi lokomotywy możliwy jest przejazd przez standardowy łuk Lego (R40). Motoryzacja? Pewnie możliwa, ale wymagająca wielu modyfikacji. Niemniej jednak, ze względu na ciasne spasowanie kloców, lokomotywa jest prawie pancerna i nie rozlatuje się w rękach, nawet kiedy solidnie się trzęsie – dlatego bez obawy może trafić w ręce przedszkolaka i przeżyć to starcie. Jednym słowem: bawialność 3/5.

Wnioski

Marka Reobrix zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie i to na wielu płaszczyznach. W stosunkowo niewielkiej cenie dostajemy klocki, które wizualnie wyglądają bardzo dobrze, są wydane w ramach przemyślanego projektu oraz w eleganckim opakowaniu z przejrzystą instrukcją. Czego chcieć więcej? Łatwiejszego łączenia klocków, no chyba że marka ma być adresowana tylko dla dorosłych. Czy wrócę do zestawów od Reobrix? Na pewno i nawet już wiem, co to będzie. Liczę też na dalszy rozwój marki, nowe ciekawe projekty, a może klocki z nadrukami, tak jak u polskiego COBI?

NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

FanKlocków.pl na Patrontie
Jeśli nie chcesz wspierać nas stale, możesz również postawić nam kawę na Suppi!

4 thoughts on “Pociąg do klocków czy jazda po bocznym torze? Reobrix okiem debiutanta

  1. REOBRIX POLSKA

    Wszystkie uwagi zanotowane i przekażemy je do producenta.
    Z informacji które chyba już możemy zdradzić, to w Q4 2025 pojawią się 3 nowe maszyny:
    – Lokomotywa elektryczna BR101 (1928 elementów),
    – Lokomotywa parowa Union Pacific 9000 (1546 elementów),
    – Lokomotywa elektryczna BB 15000 (2052 elementów),

    1. Lemurinios

      Miło widzieć zaangażowanie w rozwój produktu z Państwa strony 🙂 .
      Co do planów wydawniczych, cieszę się że tematyka pociągów jest rozwijana i będziemy mieli okazje zobaczyć nowe ciekawe zestawy. A w przyszłości, kto wie może coś w narodowych barwach? Z bieżących zestawów bardzo ciekawi mnie UP 9000, a najbardziej zastanawiająca jest „skromna” ilość kloców w porównaniu do pozostałych zestawów od Reobrix. Biorąc pod uwagę realne rozmiary tej lokomotywy, może to sugerować nieco inne podejście do tematu.

  2. Paweł

    „NIE akceptujemy tekstów będących: recenzjami” – przecież ten tekst to recenzja.

    1. Brewa

      Poniekąd tak, aczkolwiek to bardziej relacja z pierwszego zetknięcia się z klockami tej marki, napisana przez kogoś, kto dodatkowo mocno siedzi w danej tematyce. Uznaliśmy więc, że będzie przydatny ze względu na ogólniejsze potraktowanie tematu :).

Skomentuj!

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.