Pokemon-LEGO-nie-w-Azji
Analizy Inwestowanie Niepotwierdzone Brewa 4332 views

Pokemony z LEGO® nie dla Azji

Po ostatnich rewelacjach związanych ze współpracą na linii Pokemon – LEGO® nadeszła pora na znacznie mniej szczęśliwe wieści. Dziś wieczorem dowiedzieliśmy się, że najsłynniejsze „kieszonkowe” potworki świata z klocków LEGO® nie trafią tam, gdzie ich obecność jest najbardziej naturalna… czyli na kontynent azjatycki.

UWAGA na początek: pomimo względnej pewności niniejszej informacji, nie została ona jeszcze oficjalnie potwierdzona przez żadną ze „stron”. Może się więc okazać, że znajdzie się jakieś sensowne rozwiązanie.

Zgodnie z najnowszymi doniesieniami, fani Pokemonów z Chin, Hong Kongu, Indonezji, Indii, Japonia (sic!), Malezji, Korei Południowej (o Północnej nie wspominając), Singapuru oraz Tajwanu NIE BĘDĄ mieli możliwości kupienia w swoich krajach zestawów z najnowszej, niewątpliwie bardzo oczekiwanej serii, na którą pomysł bądź co bądź narodził się właśnie w tamtejszym kręgu kulturowym.

Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy? Otóż, warto pamiętać, że dzierżycielem oryginalnych praw do Pokemonów jest The Pokemon Company – to ona dysponuje prawem do wizerunków popularnych stworków na całym świecie. Jednakowoż, firma-matka może udzielać licencji o dowolnym zakresie innym podmiotom, które w umowach mogą wywalczyć sobie prawo do udzielania kolejnych sublicencji… albo do ograniczania wydawania licencji innym stronom, które mogłyby im przeszkadzać w spieniężaniu własnych pomysłów. Istnieje więc podejrzenie, że warunki jednej (lub kilku?) z umów zawartej/tych z którymś z takich podmiotów wprost zakazują „obcej” dystrybucji zabawek opartych o markę Pokemon we wzmiankowanych wcześniej krajach. Nie byłoby to zresztą dziwne, biorąc pod uwagę, jak ważna jest marka Pokemon w Azji – nikt raczej tam nie czekał, aż raczy się nią zainteresować pewna duńska firma od klocków konstrukcyjnych. Niestety, nie mamy (na razie) szczegółów odnośnie tej sytuacji i nie jesteśmy w 100% pewni, że się ich doczekamy, bo mogą one być objęte tajemnicą handlową.

Co z tego wyniknie? Dla nas niewiele, bo seria Pokemon będzie na pewno dostępna w Polsce, o czym świadczy choćby istnienie (od wczoraj) specjalnej podstrony na LEGO.pl… której zresztą nie uświadczymy na azjatyckich iteracjach LEGO.com. Natomiast mam wrażenie, że takie podejście do tematu tylko pogłębi zjawisko scalpingu w ogólno-azjatyckim rejonie świata. Trudno mi uwierzyć, że Azjaci przejdą obojętnie obok faktu, że połączenie najsłynniejszych klocków świata z jedną z najważniejszych marek rozrywkowych tego kontynentu nie będzie „legalnie” dostępne w ich krajach. Mam wrażenie, że kontenery z tymi setami zaczną spływać do Hong Kongu już na Day 1, a handlarze będą wołać za te zestawy zwariowane kwoty.

To co? Składamy się na kontener „w drugą stronę”?

NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

FanKlocków.pl na Patrontie
Jeśli nie chcesz wspierać nas stale, możesz również postawić nam kawę na Suppi!

4 thoughts on “Pokemony z LEGO® nie dla Azji

  1. […] tego tematu, bo jest to BARDZO ciekawe, a jednocześnie będące wpadką tego samego kalibru, co niedostępność zestawów z serii Pokemon w Azji… no i kładącą się naprawdę DUŻYM cieniem na odbiorze całej technologii, która w […]

  2. acidous

    nieco pomieszaliście – to Nintendo, Creatures oraz GameFreak są właścicielami The Pokemon Company, a nie odwrotnie. I właśnie dlatego gry pokemon lądują wyłącznie na konsolach nintendo i zawsze robi je gamefreak (pomijając niektóre spin-offy).
    Jeśli umowa na klocki nie obejmuje azji, to raczej obstawiałbym, że ktoś inny ma już sublicencję na ten region (bandai, takara tomy? Albo nawet nadal mattel/megabloks? podejrzanych jest mnóstwo) i trzeba czekać aż wygaśnie. Albo po prostu nie dogadali się co do podziału zysków na kluczowym rynku, zachód zawsze obchodził ich nieco mniej.

    1. Brewa

      Dzięki za uściślenie, faktycznie źle to było ujęte, poniekąd przez chęć puszczenia informacji jeszcze wczoraj. Uprościliśmy całość, bo zasadniczo na ten moment i tak nie wiemy, jaka marka stoi za tą awanturą.

  3. P.M.M

    Lego samo sobie podcięło skrzydła. Zwłaszcza że taka współpraca pewnie dużo kosztowała, a mają odcięty dostęp do największej ilości klientów.

Skomentuj!

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.