Analizy Inwestowanie Maciej Baraniak 11681 views

LEGO® kontra inwestorzy – The Force of Creativity

Gdy pojawia się kolejna odsłona tego cyklu, to jedno jest pewne – coś musiało się od… walić. I tak jest tym razem – pogadamy sobie dzisiaj o bardzo drogiej książce z Gwiezdnych wojen, która nagle pojawiła się w tańszej wersji. Oczywiście pozbawiona pewnej treści, ale jednocześnie tańsza aż o… 75%

Czym jest The Force of Creativity?

Jeśli nie wiecie, to w zeszłym roku LEGO® wypuściło specjalną książkę z okazji 25-lecia swojej współpracy z Gwiezdnymi wojnami. Album zawierał 312 stron wypełnionych zdjęciami dotychczasowych zestawów wraz z komentarzami twórców, wywiadami i masą innej zawartości. Do tego wszystkiego otrzymywaliśmy też specjalną „kapsułę czasu”, gdzie pojawiły się instrukcje do unikalnych zestawów oraz wiele innych gadżetów (choć nie było wśród nich żadnych klocków).

Sam album wyglądał na wybitną gratkę dla fanów, aczkolwiek problemem była cena – kosztował 720 zł i nawet nie liczył się do specjalnych promocji na 4-tego maja, jakie obowiązywały w czasie jego debiutu. Większość fanów go sobie odpuściła, choć robiła to z bólem, bo była ciekawa zawartości. Przez rok wszyscy zdążyli o tym zapomnieć, aż tu nagle…

BUM! Debiut książki na Amazonie. Co prawda nie dostaniecie już wspomnianej „kapsuły czasu” wraz z pięknym opakowaniem, ale przedsprzedaż zaoferowała cenę na poziome ok. 170 zł. Jak za specjalną, ekskluzywną książkę, wydaną w większym formacie, to jest to cena bardzo uczciwa, więc spore grono się rzuciło, a album z łatwością ma status Bestsellera na poz. 1 w sekcji książek na Amazonie.

Wydanie za 720 zł

Ekskluzywna dystrybucja?

Jednak jestem przekonany, że część inwestorów już zakupiła te książki do swoich zbiorów. Nie było wiadomo, jak długo album pobędzie na rynku ani w jakim nakładzie został wypuszczony. Więc pewnie część osób chwyciła go na premierę, licząc przy tym na solidny zysk w kolejnych latach. Tak, jak to miało miejsce w przypadku równie elitarnych książek, które wychodziły przy premierze supercarów z Technica. Tylko że tam każdy egzemplarz był numerowany, co podbijało elitarność i dawało informację o nakładzie.

I co teraz z tymi Inwestorami? Już kilka miesięcy temu utopili swoje pieniądze, ale teraz zmieniły się one we wrak Titanica – są nie do odłowienia. Brak wycofania w pierwszych miesiącach już był kłopotliwy, aczkolwiek wyjście tańszej wersji, bez tych wszystkich drogocennych pierdół, jest istnym nokautem. Bo o ile wcześniej było małe grono potencjalnych klientów, którym można było to sprzedać po wyjściu ze sprzedaży, tak teraz nikt nie będzie raczej chciał przepłacać za kilka dodatkowych, papierowych bzdurek. A pamiętajmy, że jeśli ktoś chce sprzedać encyklopedię z zyskiem, to będzie musiał podnieść jej cenę, tym samym tworząc jeszcze większą różnicę między wersją z LEGO.pl, a tą z Amazona. Łącznie wyjdzie nam różnica na poziomie ok. 400% wartości tańszej wersji, a to już zbyt wysoka granica dla większości.

I to za 170 zł…

Biedni ci, co przepłacili

Zawsze smucą mnie jednak ludzie, którzy są „zwykłymi” konsumentami. Inwestor podejmuje ryzyko – albo wstrzeli się w bańkę spekulacyjną i zarobi, albo inwestycja mu nie wypali. Podczas gdy pozostali potencjalni klienci chcieli po prostu poznać te wszystkie wywiady, szkice koncepcyjne i wiele więcej. Więc postanowili wyrzucić niemałe pieniądze, aby po roku dowiedzieć się, że w sumie to niepotrzebnie.

Ponownie na pierwszym planie są konsumenci, którzy włożyli swoje pieniądze w coś, a potem mogli poczuć się oszukani. Taka sama sytuacja jak z modułowym Hogwartem (o którym pisałem tutaj) – masa inwestorów zostanie z towarem, który nie będzie poszukiwany w następnych latach. Ale równocześnie, wielu klientów niepotrzebnie wydało o wiele za duże pieniądze.

I wiem – LEGO® nigdy nie podejmuje tych decyzji tylko w oparciu o chęć dowalenia Inwestorom. To może być dodatkowy czynnik, ale idzie za tym szereg innych powodów. Tylko mam wrażenie, że większość ostatnich decyzji Duńczyków mocno i bezzasadnie uderza w „zwykłych” klientów. Ja sam się cieszę – poprzedniej wersji nie kupiłem, na nową może już się skuszę, bo tyle jestem skłonny dać za dobrą książkę. Ale zawsze żal mi w tych wszystkim ludzi, którzy podjęli decyzję szybko i teraz będą żałować.

Zresztą, w ogóle takie decyzje ze strony korporacji będą najczęściej działać na jej niekorzyść. Bo znowu klienci nie będą się rzucać na produkty przy ich premierze, tylko zaczekają na „rozwój sytuacji”, a w konsekwencji istnieje szansa, że w ogóle zapomną go kupić. I to nie oznacza, że takie tańsze wydania mają się nie pojawiać, ale niech pojawiają się równocześnie, albo przynajmniej w krótkim okienku od premiery. No i może nie z AŻ TAKĄ różnicą cenową.


Mam mieszane uczucia wobec tej książki. Cieszy mnie bardzo, że Duńczycy poszli po rozum do głowy i wypuścili tańszą edycję dla szerszej grupy klientów. Tym samym przeszkodzili trochę Inwestorom, ale też stracili zaufanie części odbiorców, którzy skusili się na książkę przy premierze. Koniec końców, najwięcej usłyszcie głosów szczęścia i uznania, bo to taka sytuacja, gdzie większe grono wygrało. Wygrali fani chcący tańsze wydanie, a więc wygra też korporacja, która na tym zarobi. I to podwójnie, bo swoje zarobiła już przy premierze pierwszego albumu… choć w sposób, który można uznać za moralnie ambiwalentny.

Powyższe linki do produktów są tzw. linkami afiliacyjnymi. Jeśli dokonacie przez nie zakupu, otrzymamy niewielką prowizję, którą przeznaczamy na rozwój tego serwisu i naszego hobby. Będzie nam miło, jeśli z nich skorzystacie.

NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

FanKlocków.pl na Patrontie
Jeśli nie chcesz wspierać nas stale, możesz również postawić nam kawę na Suppi!

7 thoughts on “LEGO® kontra inwestorzy – The Force of Creativity

  1. mateusz

    Anulowali mi to zamówienie na Amazonie 😛

  2. jezus22

    I już jedna zamówiona. W oparciu o cenę z amazon, wychodzi ze kapsuła czasu przy zamówieniu z lego jest warta 550zl, jak dla mnie w cholere za dużo. Może jak by całość kosztowała polowe tego co teraz

    1. Brewa

      550 zł za trochę ładnego papieru? Nawet „w cholerę” to delikatne określenie ;).

  3. gibon

    Ktoś serio kupował album za 720 zł na inwestycję? Nie wróżę tym osobom biznesowych sukcesów

    1. Piotrekkk

      No dokładnie nie wyobrażam sobie ludzi którzy mogli to kupić w ilościach powyżej kilku/kilkunastu na handel. Sam kupiłem jedną sztukę bo jestem kolekcjonerem chociaż już wtedy wiedziałem, że ta książka nie jest warta swojej ceny

    2. Brewa

      Limitowany album z Daytoną całkiem nieźle wzrósł na wartości po wyczerpaniu nakładu, więc nie zdziwiłbym się ;).

      1. Piotrekkk

        Gdyby chociaż jakaś ekskluzywna figurka w tej książce za 720 PLN była. W sumie to skandal że nie dodali figurki do tej kapsuły

Skomentuj!

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.