Szybka recenzja: LEGO® 42182 NASA Apollo – pojazd LRV
Zeszły rok upłynął fanom zestawów LEGO® pod znakiem szeroko pojętego kosmosu, a jednym z droższych, ale – mam wrażenie – mniej omawianych zestawów z tej podserii był księżycowy łazik z serii Technic, który na rynku pojawił się w sierpniu. Muszę przyznać, że model wpadł mi w oko bardzo wcześnie, ale położyłem na nim ręce dość późno. Poniżej pełen raport.
Nazwa i numer: 42182 NASA Apollo – pojazd LRV
Seria: Technic
Data premiery: 1.08.2024
Liczba elementów: 1913
Cena katalogowa: 949,99 zł
Rodzaj dystrybucji: Szeroka
Gdzie kupić: LEGO® Technic NASA Apollo – pojazd LRV na Tantis.pl




4 Plusy zestawu LEGO® 42182 Pojazd LRV Apollo:
- Przede wszystkim – i ja zdecydowanie zaliczam to do zalet modelu – to nie jest klasyczny zestaw Technic. Zdecydowanie mniej mamy tu wszelakich zębatek, przekładni czy działających mechanizmów, a klocki tego systemu raczej pełnią tu funkcję… estetyczną. Tak, nie przecierajcie oczu ze zdumienia. Klocki techniczne idealnie nadają się do oddania pewnej „delikatności” łazika, który – dla niewprawnego oka – wygląda trochę jak tratwa na kołach. Moim zdaniem zestaw bardziej nadawałby się do serii ICONS, bo klocków „standardowego” systemu jest tu bardzo dużo, przez co jest to model jedyny w swoim rodzaju i bardzo oryginalny.
- Mimo to, mamy tu działający układ kierowniczy (z opcją sterowania dwoma lub czterema kołami) oraz drugą świetną cechę modelu, dla której system techniczny jest nieodzowny. Mianowicie: możliwość składania go do transportu. Łazika możemy „podzielić” na 4 główne moduły (które zresztą możemy eksponować oddzielnie), a cały proces „pakowania” jest bardzo sprytnie przemyślany, choć wymaga odrobiny praktyki i zapamiętania, co kiedy przesunąć albo wcisnąć. Uwielbiam takie zabawy z częściami, co podkreślałem choćby w swoich recenzjach obu modeli z podserii Transformers, a tu robota została wykonana wyśmienicie.
- Poza modułami mamy tu też komplet przeróżnych akcesoriów i elementów dodatkowych, co jest bardzo rzadko spotykane w zestawach stricte technicznych. Nie to, żebym chciał się nimi bawić po nocach, ale przez ich dużą ilość „wykańczanie” łazika czwartym woreczkiem jest bardzo satysfakcjonujące i po prostu ciekawe.
- Łazik zaskakuje też OGROMNYMI niestandardowymi częściami. Wielkie nadkola mają nadruki z amerykańską flagą, szare opony imponują rozmiarem kiedy tylko wypadną z pudełka, a na to wszystko nakładamy jeszcze duże dyski-„parasole”, również z nadrukami. Ponadto znajdziemy tu także sporo złotych klocków oraz części, których brak w modelu by nie raził, ale ich obecność stanowi wisienkę na torcie. Tu mowa choćby o tych gumeczkach, które tworzą żebrowanie jednego z… radarów?







3 Minusy zestawu LEGO® 42182 Pojazd LRV Apollo:
- Najważniejszy minus modelu to chyba naklejki – w pudełku znajdziemy ich aż 3 arkusze. Co prawda 4 „główne”, duże naklejki możemy (bo nie musimy) przykleić na tabliczkach opisowych (co też bywa irytujące, bo duże nalepki to zawsze ryzyko bąbelków powietrza), ale tych mniejszych też jest tu sporo, a ich wzory są tak „proste”, że można było się pokusić o nadruki. Mowa tu w szczególności o kratownicach… dodatkowo w ogóle nie widocznych w „domyślnym” ustawieniu pojazdu.
- Drugą główną wadą jest moim zdaniem to… co ja uznaję za największą zaletę Łazika. Jak wspomniałem, model dość śmiało poczyna sobie z podejściem do klocków technicznych i jeśli ktoś lubi serię Technic przede wszystkim za działające silniki czy skomplikowane dyferencjały, to tu może się poczuć mocno zawiedziony. Nawet opisywany przeze mnie wyżej układ kierowniczy jest absolutnie – tak to ujmijmy – basicowy i opiera się dosłownie na dwóch małych zębatkach (co zresztą owocuje ogromnym luzem na przekładni). Powiedziałbym, że to bardziej zestaw dla wielbicieli samochodów z ICONS, którzy mają ochotę na małą przygodę z czymś nieco innym, co nie każe im ślęczeć dwóch godzin nad samą konstrukcją silnika.
- Ostatnia rzecz to już kwestia bardzo subiektywna. Ucieszyłbym się, gdyby instrukcja podpowiadała nam, co właściwie w danym momencie składamy. Przykładowo, niebieski „traverse gravimeter” z czwartego worka wygląda bardzo interesująco… ale właściwie nie wiem, za co odpowiada i jak działa. Krótkie info przy danym module byłoby miłym akcentem, tym bardziej że w niektórych zestawach (np. w budynkach modułowych) w instrukcji dostajemy wstawki mało merytoryczne i niewiele wnoszące, a w „ważnych” kwestiach ich zabrakło. Wiadomo, że możemy sobie poszukać tych wiadomości sami albo uważnie przestudiować wstęp w instrukcji modelu, ale takie info na bieżąco byłoby czymś, co wiele osób na pewno by doceniło.





Najprościej mówiąc, Pojazd LRV nie jest zestawem dla wszystkich, ale jeśli macie ochotę na coś świeżego, co nieco wybije Was ze „standardowego” rytmu składania zestawów z danego systemu (niezależnie od tego, czy będą to sety „klasyczne”, czy techniczne), to będzie to doskonały wybór. Ja byłem autentycznie (i pozytywnie) zaskoczony – także tym, że palce nie bolały mnie tak, jak choćby po dużych motocyklach z serii Technic. Nie ma tu za wiele zabawy „w kółka zębate”, ale jest masa ciekawych rozwiązań, których nie spotkacie w wielu innych zestawach, więc już samo to sprawia, że warto dać temu zestawowi szansę… Ale może nie w cenie katalogowej.

Niniejszy materiał powstał dzięki współpracy z księgarnią internetową Tantis.pl w której kupicie ten, jak i wiele innych zestawów LEGO®. Współpraca z naszym partnerem nie wpływa na naszą opinię o recenzowanych zestawach.
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

Robert
Szkoda, że LEGO nie wspomniało, że twórcą LRV był polski inżynier zatrudniony w Boingu, Mieczysław Bekker.
Andrzej
Mi tak samo w Perseverance brakowalo info na temat budowanych modulow. Bardzo to jest slabe. W dodatku to jest technologia kosmiczna o ktorej wielu nie ma pojecia. To nie jest „ziemski” samochod, ze nazywasz rzeczy po imieniu i wiesz mniej wiecej do czego sluza, tu V8 , tam dyfer i amortyzatory. W Saturnie i chyba Ladowniku byly jakies ciekawostki w trakcie budowy i przyjemniej sie skladalo. Ksiezycowy juz czeka tylko musze zrobic miejsce na polce.
Brewa
Nooo – dużo miejsca potrzeba. Ja o technologii kosmicznej nie mam pojęcia prawie w ogóle, więc czasem nie wiedziałem, czy buduję zwykłą łopatę czy jakiś czujnik sejsmiczny ;).
Andrzej
Wlasnie o to chodzi, bo ciagle wracanie na poczatek, zeby doczytac co to jest meczy i pozniej nawet sie nie chce. Niezaleznie od tego, u zajawkowiczow kosmosu i Lego obowiazkowa pozycja w kolekcji.