Szybka recenzja: LEGO® 76292 Kapitan Ameryka kontra Czerwony Hulk
Mało Czytelników będzie to pamiętać, ale pierwsze plotki o secie z Kapitana Ameryki 4 dostaliśmy… jeszcze w zeszłym roku. Ja jednak cierpliwie na niego czekałem, bo w końcu mieliśmy dostać nową wersję Red Hulka i to jeszcze w przystępnej cenie. Na szczęście Marvelowi udało się w końcu zrobić odpowiednią ilość dokrętek do swojego widowiska (czyt. nakręcić film na nowo), więc w końcu wypuści produkcje do kin, a ja w konsekwencji dostałem upragnionego Czerwonego Hulka… oraz parę dodatkowych klocków.
Nazwa i numer: 76292 Kapitan Ameryka kontra Czerwony Hulk – bitwa
Seria: Marvel
Data premiery: 1.12.2024
Liczba elementów: 223
Cena katalogowa: 239,99 zł
Rodzaj dystrybucji: szeroka
Gdzie kupić: Allegro.pl


4 Plusy modelu: LEGO® 76292 Kapitan Ameryka kontra Czerwony Hulk
- Na wstępie trzeba oczywiście pochwalić figurki. Dostajemy tutaj tylko 3 minifigurki wraz z big figiem Red Hulka, ale każda z nich jest unikalna (jak na razie) dla tego zestawu, a do tego nie brakuje im szczegółów. Jeśli chcecie zobaczyć je z bliska, to serdecznie zachęcam do shortsa, który niebawem pojawi się na naszym kanale na YT.
- Dla wielu będzie to kontrowersyjne, ale uważam, że – jak na tę cenę – ten set ma całkiem sporo elementów bawialnych. Mamy sensownie wykonany kokpit pilota z dużą szybą, do tego klapkę z tyłu blokującą sztabki adamantium, a na to wszystko po bokach znajdziemy działka. Pewnie można było dołożyć do tego coś jeszcze, aby podkręcić aspekt bawialności, aczkolwiek i tak uważam, że jest nieźle.
- Do tego całkiem fajnie udało się zrealizować napęd z tyłu odrzutowca. Ponownie – nie jest to nic wybitnego, ale wygląda bardzo estetycznie, szczególnie gdy spojrzymy na resztę konstrukcji. Główną robotę wykonuje tutaj ten klocek w trans-blue, bo dzięki niemu nabiera to jakiegoś kształtu.
- Na koniec – set trzyma się całkiem stabilnie. Właściwie żaden element nie odpada po delikatnym chwyceniu w ręce, a to już pewnego rodzaju zaleta, bo z tym bywa różnie. Wielokrotnie spotykałem się z tym, że konstrukcje dla dzieciaków rozpadały się w rękach, natomiast tutaj jest to godny przeciwnik, aby zmierzyć się z Red Hulkiem.



4 Minusy modelu: LEGO® 76292 Kapitan Ameryka kontra Czerwony Hulk
- Przede wszystkim należy pocisnąć po tych tragicznych skrzydłach dla nowego Kapitana i jego Falcona. Dlaczego figurka Sama Wilsona w saszetce za 17 zł mogła mieć wszędzie nadruki, ale już set za 240 zł ma mieć naklejki albo brzydkie powierzchnie? Tego nie zrozumiem nigdy, a niesmak pozostanie we mnie na długo.
- Sama konstrukcja odrzutowca też nie zachwyca wizualnie, bo czuć tutaj pewną „taniość”. Cały set ma przecież tylko 223 elementy, z czego część musi iść na skrzydła dla naszych postaci, więc finalnie na „danie główne” zostaje jakoś niecałe 180 klocków. I to zwyczajnie widać – całość jest cienka i malutka, przez co po złożeniu macie wrażenie, jakbyście kupili set 4+.
- Chyba nawet wolałbym, żeby to był set 4+, bo przynajmniej dostalibyśmy tutaj nadruki, których w naszym secie brakuje. Zamiast tego wszędzie są naklejki. I pomijając już te na skrzydłach postaci, to sam statek też ma ich kilka. W kokpicie – naklejki. Na skrzydłach – naklejki. Wiem, że część ludzi lubi sobie powyklejać (?), ale dla mnie jest to smutne.
- To wszystko gryzie mnie tym bardziej, że set jest potwornie wyceniony. Katalogowe 240 zł za 223 elementy (sic!) to już samo w sobie lekkie przegięcie, a w obliczu pozostałych wad boli jeszcze bardziej. W sierpniu ukazał się set z Avengers, gdzie też dostaliśmy big figa Hulka (tego „klasycznego”, zielonego) wraz z kilkoma innymi postaciami i znacznie bardziej dopracowaną konstrukcją, która ma prawie 150 klocków więcej. I choć mogę trochę dopłacić za nowe figurki (tam były tylko powtórki), to tutaj Duńczycy już lekko przegięli.


Co mam Wam napisać? Jeśli chcecie mieć big figa Red Hulka, to i tak kupicie ten set, aczkolwiek pewnie nie na premierę. Do tego dostaniecie kilka innych fajnych figsów oraz paczkę klocków, więc deal nie jest najgorszy. Podkreślam jednak, że wiele rzeczy tutaj nie pykło, więc nie radzę rzucać się na premierę. Ponadrabiajcie sobie inne sety, a tutaj na spokojnie poczekajcie i kupcie go, jak będzie hulał za 180 zł. Wtedy cena aż tak nie boli, więc może i kilka baboli będzie łatwiej znieść.
Powyższe linki do produktów są tzw. linkami afiliacyjnymi. Jeśli dokonacie przez nie zakupu, otrzymamy niewielką prowizję, którą przeznaczamy na rozwój tego serwisu i naszego hobby. Będzie nam miło, jeśli z nich skorzystacie.
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!
