Speed Champions 2025 vs. „stare” bolidy F1
Wczorajsze ujawnienie aż dziesięciu nowych zestawów z serii LEGO® Speed Champions na pewno zelektryfikowało fanów Formuły 1. Wiele osób zadaje sobie jednak pytanie, jaki jest sens kupowania nowych modeli, skoro kilka z nich dostało już swoje wcześniejsze (+/-) wersje w ramach tej samej serii. W tym artykule przyjrzymy się więc na szybko najważniejszym różnicom pomiędzy starymi i nowymi buildami, żeby trochę rozjaśnić tę sytuację.
Od razu dodam, że nie jestem w żadnym razie ekspertem odnośnie Formuły 1, więc skupię się tu wyłącznie na kwestiach „klockowych”.
Nowe elementy w bolidach z roku 2025
Na początek kwestia najważniejszych, ogólnych różnic pomiędzy starymi a nowymi bolidami, która dotyczy wszystkich modeli z 2025 roku. Rzecz jasna nie możemy być pewni, czy na tym się kończy, ale w buildach planowanych na marzec ’25 widzimy przynajmniej trzy ważne, „klockowe” zmiany/nowości:
- koła modeli różnią się szerokością – może nie BARDZO, ale jednak. Na nasze oko to części, które otrzymamy też przy okazji nowej miniserii Mario Kart i sporo wskazuje na to, że będą to części jednorodne – felga będzie na stale scalona z kołem. Nie wiemy, czy na pewno tak będzie, bo na niektórych zdjęciach widać, że felga nie będzie zawsze w kolorze czarnym, ale LEGO® robiło już nie raz tzw. double moldy, więc nie byłoby to nic dziwnego. Generalnie jednak różna szerokość opon i to, że będą to tzw. slicki to na pewno ukłon w stronę fanów, którzy dopominali się o to od dawna.
- z przodu modeli widzimy też nowy element przedniego zawieszenia, który łączy w sobie błotnik z „amortyzatorem”. Ten element występuje we wszystkich 10 nowych bolidach i niewątpliwie sprawia, że zyskują one na estetyce. Nie wiemy jednak jeszcze dokładnie, jak dokładnie wygląda ten odlew.
- Jeśli dobrze widzimy, to otrzymamy również nowy klocek „ogonowy”, który sprawia, że tyły naszych bolidów będą wydawać się znacznie lżejsze. Ta część to coś na zasadzie wklęsłego slope’a o szerokości 6 studów, a więc dość niestandardowy element.
- Drobną zmianą na lepsze jest też to, że w przypadku niektórych małych klocków najprawdopodobniej otrzymamy nadruki, a nie malutkie naklejki.
- Pominę tutaj kwestię wyglądu samych kierowców, ale – odpowiadając na Wasze pytania – tak, kask i szybka to też nowe odlewy, powstałe specjalnie na potrzeby kilku przyszłorocznych modeli.




Bolidy drużyny Mercedes-AMG
Na początek najłatwiejsze porównanie. Stary bolid Mercedesa, W12, jest najstarszym pojazdem tego typu w ofercie serii i bardzo wyraźnie to widać – zwłaszcza po przodzie modelu. Najbardziej rzuca się tu w oczy brak „skośnych” slope’ów, które LEGO® wprowadziło do sprzedaży dopiero w styczniu 2023 roku, czyli prawie rok po premierze dwupaku 76909, w którym znajdziemy poprzedni model.
Model W12 bardzo słabo się zestarzał. Jest ewidentnie mocno… klockowaty i brakuje mu nieco ogólnie pojętej aerodynamiki. Wprawdzie posiada zadrukowane opony, ale są to koła przeniesione z setów City, a więc nie dość, że tej samej szerokości, to jeszcze bieżnikowane. Nowy model – W15 – wygląda znacznie spójniej i CHYBA będzie nieco mniejszy, a na pewno bardziej zwarty. Nie mamy tu dolnych, brzydko poszerzających pojazd progów, a i dziób bolidu jest znacznie bardziej płaski. Ogólnie rzecz biorąc, to dwa zupełnie inne modele, więc trudno się do czegoś przyczepić.


Bolidy drużyny McLaren
„Stary” bolid McLarena dostaliśmy na początku 2024 roku, a wizualnie był to na pewno jeden z ciekawszych Speed Championsów tej fali… choć głownie dlatego, że po prostu robił użytek z nowszych klocków. Od „nowego” modelu MCL38 odróżnia go głównie konstrukcja przedniego zawieszenia, które w modelu z 2024 jest bardziej siermiężne (zwłaszcza w zakresie osi). To samo można powiedzieć o ogonie, który w poprzednim modelu jest bardzo mocno „klockowy”, bo pozbawiony wskazanego wcześniej, nowego elementu, nadającego tej konstrukcji dużej lekkości. Środkowe części obu pojazdów są do siebie dość podobne, ale warto zwrócić uwagę, że w poprzednim malowaniu McLaren używał jasnoniebieskich akcentów, które dość mocno odróżniają go od jego następcy. Wreszcie, starszy model jeździł już na slickach, ale były to opony jednakowej szerokości.


Bolidy drużyny Aston Martin
Tu mamy zdecydowanie najmniej różnic, bo „stary” i „nowy” model różni od siebie tylko jedna generacja. To AMR23 kontra AMR24. Pomijając najważniejsze różnice, wypływające z użycia nowych elementów (przednie zawieszenie, ogon, różna szerokość opon), to modele te są do siebie bardzo podobne, a powiedziałbym nawet, że konstrukcja dolnej części wcześniejszej wersji jest nieco „lżejsza”. Płytki podwozia są tu lekko cofnięte, dzięki czemu ich brzegi nie wystają za „wiszące” nad nimi klocki. Niemniej, w tym przypadku różnice są chyba najmniejsze i jeśli nie macie jakiejś odmiany OCD i nie chcecie mieć WSZYSTKICH możliwych bolidów, to z tej dwójki sensowniejszy będzie zakup nowego modelu, bo będzie on w szerokiej dystrybucji. Dwupak Astonów do tej pory jest bowiem w dystrybucji ograniczonej i nie sądzimy, żeby miało się to zmienić.


To tyle, jeśli chodzi o naszą analizę na szybko. Śmiało dawajcie znać o innych, ważnych dla Was różnicach w komentarzach. Możecie też wyrazić ogólne zdanie o marcowej fali bolidów, bo jest o czym mówić.
Powyższe linki do produktów są tzw. linkami afiliacyjnymi. Jeśli dokonacie przez nie zakupu, otrzymamy niewielką prowizję, którą przeznaczamy na rozwój tego serwisu i naszego hobby. Będzie nam miło, jeśli z nich skorzystacie.
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

Adam
Poprawcie nazwę opony. Nazywa się to „slick” a nie „sleek”. Tak fachowo. No i generalnie Aston Martin jak i McLaren z poprzednich buildow oba były w zasadzie identycznymi buildami, choć McLaren to teoretycznie model z 2023 roku a Aston Martin z 2024. Nie bardzo im się chciało dużo zmieniać w tym buildzie i pozmieniali jedynie kolory klocków i parę innych elementów.
Brewa
Ciekawe, autokorekta musiała coś naknocić, dzięki :).
Łukasz Momot
Wszystko fajnie, ale co jak co..- do figurek mogli się choć trochę bardziej przyłożyć. W starszych setach Hamilton wygląda jak Hamilton a tu po zzumowanniu jednego kasku widać, że pod kaskiem kryje się głowa.. o zgrozo- kobiety!
Brewa
ZGROZA! Podejrzewam jednak, że licencja na używanie prawdziwych nazwisk wywindowałaby mocno cenę zestawów.
Łukasz M
Zgodziłbym się, ale jakoś w poprzednich zestawach się dało. Poza tym kobieta w F1 kiedyś była..- krążą o tym legendy 😅 Ale tutaj to lekka przesada. No cóż.. gdyby zestaw był przeznaczony dla 18+ to pewnie by się bardziej postarali o autentyczność, a tu jest jak jest. Take it or leave it.. nic nie poradzimy.
Brewa
Dwa zestawy są 18+ ;).
Yasmin
To się nie nazywa ogon, tylko tylne skrzydło 🙂
matii
Za zachętą z artykułu pozwolę sobie wyrazić moje zdanie.
Słowem wstępu nie kolekcjonuje wszystkich modeli z Speed Champions ale lubię tę serię i jak coś wpadnie mi w oko to chętnie kupuję. Co do F1 to największym fantem nie jestem ale jakie takie pojęcie mam i coś tam śledzę.
Jeśli chodzi o same modele to zgadzam się z licznymi głosami że są do siebie bardzo podobne i jest ich na prawdę dużo. Stanę tutaj w obronione LEGO, bo nie mieli za bardzo pola do popisu moim zdaniem. Chcąc wiernie odwzorować bolidy z Królowej Motorsportu musiały być do siebie podobne bo takie najzwyczajniej są z racji na charakter zawodów i ich przepisy.
Przerażająca może być ilość naklejek, ale tutaj rekompensuje to cena set-u, no i fani będę mieć pole do popisu przy MOC-kach.
A ilość modeli też uważam za plus bo taka decyzja LEGO traktuje sprawiedliwe każdego fana F1 niezależnie jakiej drużynie kibicuje, szczególnie zadowolenie powinni być fani mniej mainstreamowych teamów.
Dodam jeszcze że przecież nie trzeba zebrać wszystkich bolidów, ja osobiście kupię pewnie jeden, dołożę do kolekcji i będę się nim cieszył.
Chętnie przeczytam opinie innych, i pozdrawiam wszystkich fanów LEGO.
Indrasil
Dopatrzyłem się jeszcze nowego klocka – odwrócony do góry nogami clip plate o okrągłej podstawie, który trzyma lusterka boczne
Brewa
O tym klocku informowaliśmy już jakiś czas temu przy innej okazji, ale faktycznie będzie to jeden z bardziej rewolucyjnych elementów w setach z przyszłego roku :).