LEGO® Speed Champions vs. małe samochody COBI – co dla kogo?
Nie nazwałbym siebie ekspertem w temacie Speed Championów, ale przez ostatnie 2 lata to głównie ja zajmowałem się ich recenzowaniem na stronie. Dlatego dzisiaj postanowiłem stworzyć krótki tekst, w którym zestawię najważniejsze cechy serii LEGO® Speed Champions oraz (tylko teoretycznie) konkurencyjnych produktów polskiej marki COBI. Sprawdźcie, bo może kupujecie produkty jednej marki, choć powinniście zwrócić uwagę na drugą z nich.
Dla kogo LEGO® Speed Champions?
- Speed Champions sprawdzi się przede wszystkim dla fanów konstrukcji, po których od razu widać ich „klockową naturę”, gdzie często wystają różnego rodzaju study, a do tego budowla jest nieco bardziej kanciasta. Choć twórcy starają się to zawsze chociaż trochę zabudować, to w każdym pojeździe coś pozostanie na wierzchu.
- Warto też podkreślić, że Duńczycy dbają o wystrój wnętrza. Choć nie ma tego jakoś bardzo dużo, to do dziś ciepło wspominam butlę z nitro w Nissanie z Szybkich i wściekłych. Czasem wypada to lepiej, czasem gorzej, ale zazwyczaj jest o czym mówić.
- Ponadto, w LEGO® częściej zdarza się współpraca z markami popkulturowymi. Nie wiem, jak będzie to wyglądać w przyszłym roku, ale w poprzednich latach dostaliśmy zestawy z Jamesa Bonda czy wspomnianych Szybkich i wściekłych. Może COBI też wkrótce postawi na takie rozwiązania, ale póki co ich współprace z markami filmowymi dotyczyły wyłącznie pojazdów wojskowych.
- Z kolei dużą wadą „legowych” konstrukcji jest obecność ogromnych arkuszy z naklejkami. Nieraz zdarzało się, że proces składania w połowie składał się z oklejania naszej konstrukcji. Jedni to lubią, drudzy nienawidzą, więc jest to istotna cecha.


Dla kogo samochody od COBI?
- Skoro wspomniałem o klockowej naturze LEGO®, to tutaj trzeba podkreślić, że w COBI mamy 100%-owe modele, a więc nie uświadczycie żadnych wystających studów. Jeśli zależy Wam na tym, aby pojazd był wiernie odwzorowany i niekoniecznie musi być po nim widać, że jest zrobiony z klocków, to zdecydowanie warto rozważyć właśnie tę opcję. Szczególnie, że projektanci w COBI podchodzą do każdego modelu indywidualnie, więc często robią specjalne odlewy, stworzone z myślą o tym jednym, konkretnym zestawie.
- Brak współprac „popkulturowych” zostaje tutaj zrekompensowany poprzez wybieranie nietuzinkowych marek pojazdów. COBI potrafi wydać sobie takie perełki polskiej kultury jak Polonez czy Maluch i nie zdziwię się, jak za jakiś czas sięgną po kolejne.
- Sporą wadą dla wielu może być brak szczegółowego wnętrza. Jak wspomniałem wyżej – to ma być model, a więc twórcy stawiają na jego wizerunek zewnętrzny. Przy 70-80 elementach, jakie znajdziemy w kartoniku, trudno marzyć o wybitnie zaaranżowanym wnętrzu i trzeba się z tym liczyć. Choć nie oznacza to, że w środku jest kompletnie pusto – znajdziecie siedzenia czy kierownicę, ale to jedyne „atrakcje”.
- Ogromną zaletą produktów COBI jest brak jakichkolwiek naklejek. Wszystkie wzorki, jakie widzicie na tych pojazdach, są nadrukowane, dzięki czemu nie musicie się męczyć z arkuszem naklejek. Ponownie – jednym będzie to pasować, jeśli nie lubi naklejać, inni (być może?) będą cierpieć.


Mam nadzieję, że rozwiałem Wasze wątpliwości. Moim głównym celem było pokazanie, że każda z tych serii ma swoje plusy i minusy, a zależnie od tego, co jest Waszym priorytetem, to taką serię powinniście sobie wybrać. Możecie też zbierać obie, bo przecież to nadal samochody oddane w podobnej skali – będą wyglądać inaczej na półce, ale reprezentują różne marki, więc finalnie będziecie mieć kolekcję wszystkich konstrukcji i modeli samochodów z klocków.
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

Łukasz
Ale z tym Polonezem to ktoś poleciał… ma odwrotnie zamontowane przednie lampy 🤦♂️
Brewa
Maciek już dostał odpowiednią reprymendę ;).
Maciej Baraniak
Obie serie różnią się na tyle, że nie chciałem tutaj rzucać pustych faktów – Lego nieraz zostawia sety w ograniczonej dystrybucji, a do tego ilość elementów wcale nie przekłada się na rozmiar. Zależało mi na zwrócenie uwagi na takie najważniejsze cechy obu marek, które ciężej odnaleźć „z marszu”
Sc
Cena jednak ma znaczenie i daje do wyobraźni, rozumiem, że nie musimy porównywać ceny za klocek ale… no właśnie, czas na zbudowanie to też ważna sprawa, jeśli coś budujemy w godzinę z 200 klocków, a drugie w 30 minut z 70 klocków to jednak ta zabawa jest droższa jeśli cena porównywalna 😉
Brewa
Good point, będziemy pewnie jeszcze robić szerszy materiał i to dobre uwagi do uwzględnienia :).
Sc
A jakieś inne informacje, co jest tańsze droższe itd? Porównanie ceny klocków? Przydałoby się w takim opisie…
Krystian
Widzę, że z tym COBI to się niestety dopiero rozpędzacie
Brewa
Tak, podobne artykuły będą się teraz pojawiać na serwisie :).