Szybka recenzja: LEGO® 75387 Wejście na pokład statku kosmicznego Tantive IV
2 lata temu LEGO® wypuściło dioramę z drugiego sezonu Mandalorianina, która spotkała się z pozytywnym przyjęciem. Sama diorama była wykonana… poprawnie, ale MOCerzy szybko podłapali, że można kupić ich kilka i zrobić potężne korytarze, przez co konstrukcje bardzo zyskały. Teraz Duńczycy postanowili iść o krok dalej i od razu stworzyć zestaw, który łatwo da się połączyć, więc sprawdźmy jak to wyszło.
Nazwa i numer: 75387 Wejście na pokład statku kosmicznego Tantive IV
Seria: Star Wars
Data premiery: 1.03.2024
Liczba elementów: 502
Cena katalogowa: 259,99 zł
Rodzaj dystrybucji: szeroka
Gdzie kupić: Amazon.pl

5 Plusów modelu LEGO® 75387 Wejście na pokład Tantive IV:
- Przede wszystkim, dół konstrukcji posiada możliwość łączenia. Jest to ogromna zaleta i ułatwienie dla ludzi, bo nie trzeba już kombinować z przebudowywaniem całości, aby wyglądało to sensownie. Nawet jeśli będziecie chcieli nadać temu korytarzowi inny wygląd, to nadal nie trzeba już grzebać poważnie przy podstawie i to się szanuje.
- Wypada też wspomnieć, że powyższe rozwiązanie zagwarantowało dioramie większą stabilność. Konstrukcja ma stosunkowo grubą podstawę, dzięki czemu trudniej ją rozwalić podczas przenoszenia. Co prawda nie rzucałem nią o ścianę (wyjątkowo!), natomiast nie rozwalała mi się w rękach na części i to mi wystarczy.
- Dodatkowo, nie poskąpiono tutaj figurek. Dostajemy dość popularną w ostatnim czasie wersję Dartha Vadera, 5 figurek bojowników obu frakcji oraz Fivesa. Ten ostatni zdecydowanie przyda się do legionu Waszych klonów i – choć nie pasuje za bardzo do reszty zestawu – to i tak cieszy oczy swoją obecnością.
- Sama diorama ma też naprawdę mało naklejek. W przeciwieństwie do korytarza Luke’a Skywalkera, tutaj postawiono na dekorowanie ścian klockami, zamiast naklejkami. Buduje się to fajnie, składanie nie zamienia się w wyklejankę, więc ja jestem bardzo zadowolony i oby Duńczycy dalej szli właśnie w tę stronę.
- Na koniec – sporo mamy tutaj elementów bawialnych. Z jednej strony mamy otwierane drzwi, którymi może wchodzić Vader, a z drugiej klocki w podłodze, aby podrzucać kolejnych oponentów. Jak zwykle spróbowano w ten sposób zadowolić zarówno młodych, jak i dorosłych fanów klocków, ale tym razem zrobiono to z naprawdę dobrym skutkiem.

2 Minusy modelu LEGO® 75387 Wejście na pokład Tantive IV:
- Paradoksalnie, największym minusem tego setu są dwie zalety, czyli umieszczenie Fivesa w kontekście kupowania tego setu w większej ilości. Trochę nie rozumiem, po co było umieszczać figurkę rocznicową w secie, który mamy kupić przynajmniej w 2 sztukach, aby zrobić większy korytarz. Vader też się powtarza, ale to jeszcze rozumiem, bo on musi tu być, jakby ktoś chciał przynajmniej jeden egzemplarz. Jednak po co wrzucać więcej unikalnych figsów, których nie „potrzebujemy” w większej ilości? Najwyżej możecie to odsprzedać lub powiększyć legion swoich klonów, ale wciąż trochę dziwi mnie ta decyzja.
- Muszę też przyznać, że sam model jest nieco monotonny w składaniu. Poza elementami bawialnymi, większość czynności powtarza się w kilku momentach, przez co można się tym znudzić. Jest to niewielka konstrukcja, więc nie będziecie się długo męczyć, aczkolwiek ja po złożeniu tego na raz miałem lekki przesyt.


Co by nie mówić, zrobiono tutaj naprawdę wiele świetnych elementów, dlatego z czystym sumieniem polecam ten set. Poprawiono większość problemów poprzedniej dioramy i niby stworzono kilka nowych, ale są one niezauważalne, jeśli kupicie jedną sztukę. Przy zakupie drugiego egzemplarza nastawcie się po prostu na sprzedaż Fivesa (lub posiadanie go w kilku sztukach), lecz na ten moment to i tak bardzo udana premiera ze świata Gwiezdnych wojen.
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

Bartek
Ten pierwszy minus nie ma sensu. Większość osób kupi jeden egzemplarz, więc o ile można zrobić architektoniczny ukłon w stronę osób składających większe korytarze z kilku setów, to już całkowite planowanie wszystkiego pod takie osoby, to przesada. To ma być jednak atrakcyjne przede wszystkim w pojedynczym egzemplarzu. Ludzie, którzy kombinują z duplikatami, zawsze muszą być gotowi na pewien kompromis i tyle.