Dlaczego LEGO® DC zmieniło się w LEGO® Batman?
Wielu fanów DC ubolewa nad tym, jak obecnie wyglądają zestawy z tego uniwersum. Mamy jedynie rozmaite wariacje na temat Batmana – czy to z filmów aktorskich, czy animacji – podczas gdy ten świat posiada masę świetnych postaci. Dzisiaj więc opowiemy sobie, jak wyglądało to kiedyś i dlaczego tak to wygląda obecnie.
Początek LEGO® DC
Mało osób ma tego świadomość, ale LEGO® zaczęło współpracować z DC dużo wcześniej, niż z Marvelem. Pierwszym efektem ich współpracy była dobrze przyjęta gra LEGO® Batman, która, zgodnie z nazwą, była poświęcona wyłącznie Batmanowi oraz miastu Gotham. Wtedy jednak zdecydowano się nie łączyć świata wirtualnego z rzeczywistym i dlatego pierwsze zestawy dostaliśmy dopiero w 2012 roku, przy premierze drugiej odsłony gry.
W „dwójce” postanowiono poszerzyć główny konflikt o całą Ligę Sprawiedliwości i dlatego pierwsze zestawy zawierały już postać Supermana czy innych ważnych herosów oraz ich antagonistów. Z roku na rok dostarczano nam zresztą kolejnych bohaterów, którzy byli żywcem wyciągani z komiksów. Dostaliśmy m.in.: Lobo, Red Hooda, Killer Frost czy nawet big figa Darkseida, co dziś byłoby istnym marzeniem fanów.

LEGO Batman Movie i początek końca LEGO® DC
W kolejnych latach było widać skutki dużej umowy pomiędzy Warner Bros. i LEGO®, gdyż obie firmy silnie ze sobą współpracowały (zresztą o tym też kiedyś się rozpiszę, ale to już w osobnym tekście). Na początku wiele postaci z Warner Bros. pojawiło się w filmie LEGO® Przygoda, a chwilę później dostaliśmy nawet osobny film LEGO® Batman, z którym przyszła ogromna fala zestawów. W dodatku została ona wsparta aż dwoma seriami minifigurek, co wskazywało na sporą inwestycję ze strony LEGO®.
Już wtedy było widać spory problem, jakim był ponowny nacisk na Batmana. Skoro był on głównym bohaterem, to w praktyce dostał pierdyliard różnych strojów. A to go ubrali w szlafrok, a to zrobili z niego baletnicę i tak w kółko się to kręciło, ale najważniejsza była sprzedaż, a konkretnie jej słabe wyniki. Był to zresztą jeden z powodów skończenia w/w współpracy, przez co oczywiście więcej tej stylistyki nie zobaczyliśmy, a o rozwoju świata mogliśmy zapomnieć.

Mroczne uniwersum i bałagan
Kolejne lata to właściwie seria złych decyzji, która naturalnie odbiła się na sprzedaży. Na początku postanowiono uderzać w produkcje filmowe, bo w Marvelu to fajnie napędzało sprzedaż zestawów, więc dość szybko wypuszczono kilka setów związanych z ówczesnymi premierami. Problem w tym, że te widowiska mało komu się podobały (przepraszam fanów Snydera, ale liczby mówią za siebie), więc tym bardziej mało kto chciał kupować sety z nimi związane…
Natomiast w 2020 r. ktoś doszedł do wniosku, że skoro sety związane z filmami się nie sprzedają, to może trzeba wrócić do korzeni i dlatego wypuszczono serię minifigurek, ale tym razem zdecydowano się na wybory komiksowe. Pomysł był fajny, ale zamiast wybrać kultowych bohaterów lub antagonistów, twórcy zdecydowali się na wielu trzecioligowych herosów, których mało kto chciał. Czy było tanio? Pewnie było. Czy było dobrze? Był to ostatni duży podryg LEGO® DC, więc chyba średnio.

Czasy obecne, nie tylko w LEGO®
Poza wypuszczeniem powyższej serii i dostarczeniem setu z Wonder Woman 1984 w 2020 r., dostajemy już wyłącznie postać Batmana. O ile wcześniej sety z Batmanem zawierały fajnych antagonistów czy członków Bat-Rodziny, tak niestety z każdym kolejnym rokiem jest coraz większy recykling i ograniczanie puli postaci. Dość rzec, że w zeszłorocznej fali wszystko opierało się o starcia Batmana i Jokera, a teraz jedynym urozmaiceniem ma być Mr. Freeze. Niby LEGO® niczego nie udaje, bo seria już od jakiegoś czasu nie nazywa się LEGO® DC, a LEGO® Batman, natomiast nikt nie mówił, że będzie to tylko Batman i Joker…
I – niestety – nie jest to jedyna sfera, w której doszło do takiego ograniczenia. Z racji, że jestem silnie związany z rynkiem komiksowym, to mogę Wam napisać, że fani tego medium cierpią na to samo. Batman to silna marka, która gwarantuje dochód nawet gdy robimy z nią coś bardzo powtarzalnego. Jeśli natomiast zaryzykujecie i wypuścicie np. Wonder Woman czy Aquamana, to jest spora szansa, iż stracicie, albo przynajmniej zarobicie mniej niż na Batmanie. Lepiej więc uderzać w coś, co dobre i sprawdzone…
Bo Batman odstaje od reszty bohaterów aż za bardzo. Można jeszcze powiedzieć, że Superman ma swoje grono fanów, ale i ono jest mniejsze od fanów Batmana. Zbyt wiele ikonicznych komiksów z nim wyszło i za dobre filmy dostawał, przez co dzisiaj nikt nie zwraca uwagi na pozostałą część uniwersum. Czy to się zmieni? To już temat na następny materiał.

Historia LEGO® DC może zostać uznana za tragiczną. Zaczęliśmy od samego Batmana, potem dostaliśmy całą Ligę Sprawiedliwości oraz inne postaci, ale i tak finalnie musimy się ograniczyć tylko do Gacka. Szkoda, bo chciałbym widzieć innych bohaterów – czy to z wersji komiksowej, czy filmowej. Niestety, na ten moment pozostaje nam liczyć na kogokolwiek innego, niż Joker i Batman, bo już i to stanowi miłe urozmaicenie…
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

Jan Piotrowicz
Może kiedyś się coś zmieni i wyjdzie na najlepsze. Kto wie, zobaczymy.
K.
Chciałabym by odświerzyli Lego DC Superhero Girls, dodając np.: Zatannę, Frost (łagodniejsza Killer Frost), Hawkgirl. Jeśli to zrobią, to zacznę oszczędać na te sety. 😉💸