Analizy Różności Maciej Baraniak 3767 views

Czy pudełka LEGO® (wreszcie?) staną się mniejsze?

Przy weekendzie postanowiłem poruszyć nieco luźniejszy temat, a jest nim wielkość pudełek na klocki. Wcześniej narzekano, że są one zbyt duże, teraz niektórzy narzekają, iż są zbyt małe. Postaram się opisać, jak ten temat działa w praktyce, jakie problemy ze sobą niesie, a także jak będzie to wyglądać w przyszłości i dlaczego (moim zdaniem) jednak wygra mniejsze pudełko.

Logistyka a PR

Zacznijmy od dwóch poglądów, jakie reprezentują najważniejsze grupy osób „odpowiedzialnych”. Pierwsza jest bardzo praktyczna i dość prosta perspektywa logistyczna. Pudełko powinno być na tyle duże, aby nie uszkodzić towaru w środku, ale również na tyle małe, żeby nie generować zbędnej, pustej przestrzeni transportowej. Wytłumaczenie jest banalne: za to miejsce trzeba zapłacić, a im mniejsze pudełko, tym więcej upchniesz na paletę i dzięki temu przewieziesz więcej towaru jedną ciężarówką.

Przy ilościach, jakie sprzedaje LEGO® jest to istotne, bo w miesiącu idzie zaoszczędzić ogromne kwoty, biorąc pod uwagę, ile kosztuje transport jednej, pełnej naczepy. Do tego dochodzi oczywiście masa pomniejszych kosztów, takich jak chociażby magazynowanie. Za przestrzeń również trzeba płacić, a w dodatku należy mieć na względzie na magazyny w sklepach, które mają swoje ograniczenia. Jeśli zmniejszycie pudełko, to towaru wejdzie tam więcej, a to daje nam lepiej zaopatrzony sklep.

PR ma natomiast nieco inne zdanie. Jeśli ludzie płacą już kilkaset lub kilka tysięcy złotych, to oczekują wielkiego pudła, aby mieć poczucie zakupu czegoś dużego i „wartego” wydanych pieniędzy. Chcą zrobić sobie porządne zdjęcie i pokazać znajomym, jaki to dowalony set kupili. Poza tym, patrząc na pudełka, spodziewają się rozmiaru samego zestawu. Jeśli pudełko będzie ogromne, to oczekują konstrukcji o zbliżonej wielkości.

Przeszłość i teraźniejszość

Dotychczas wygrywało spojrzenie ludzi odpowiedzialnych za PR, gdyż pudła były niekiedy zbyt duże. Często widziałem głosy narzekania, że Duńczycy „przewożą powietrze”, a i sam dorzucałem swoje 3 grosze do tych narzekań, gdy zobaczyłem, że karton mógłby być ze spokojem mniejszy o te 25%. Co by jednak nie mówić, sprzedaż pięknie rosła, więc warto było iść w to dalej.

Jednak ostatnio coś zaczęło się w tym zmieniać. Choćby ostatni battle pack z serii Star Wars, wydany w styczniu, ma naprawdę małe, a przede wszystkim wąskie pudełko, przez co nieco odstaje od innych setów za 140 zł. Myślę, że gdyby spytać losową osobę, która nie jest związana z LEGO®, to na pewno nie oceniłaby tego setu na tak wysoką cenę, patrząc jedynie na rozmiar pudełka.

Co na to wpływa? Moim zdaniem jedna kluczowa zmiana, która dzieje się na naszych oczach. Jest nią wymiana worków z foliowych na papierowe. Choć jeszcze nie wszystkie sety doczekały się tej wymiany, to coraz więcej produktów już ją przeszło i LEGO® testuje nowe rozwiązania. Zeszłoroczne premiery jeszcze nie musiały być na to przygotowane, ale możliwe, że część tegorocznych tytułów doczeka się już papieru, a więc nowe kartony muszą być do tego przystosowane.

Oczywistym argumentem jest również szukanie oszczędności. Jeśli sam towar na tym nie straci, to może warto zmniejszyć pudło, a dzięki temu dorzucić kilka sztuk więcej na paletę? Możliwe, że klient się nie zniechęci, natomiast firma będzie dużo do przodu w perspektywie dłuższego okresu.

Przyszłość

Przychodzimy więc do końcowego tematu, jakim jest przyszłość omawianego zagadnienia. Pewnie ostatnie akapity odpowiednio Was nakierowały, choć nie jest to jedyny argument za tym, żeby pudełka były mniejsze. Dochodzi do tego fakt, że sprzedaż klocków w zeszłym roku się ustabilizowała. Jak ostatnio pisał Brewa – nie jest to zły znak, aczkolwiek firma może pomyśleć, aby nieco zmienić dotychczasową strategię.

Jednocześnie widzę taki scenariusz, w którym firma dalej będzie robić wielkie pudła. Wystarczy, że sprzedaż nie będzie szła jak należy, a badania marketingowe wykażą, że ludzi nie przekonuje wielkość pudełka w kontekście oczekiwanej przez producenta ceny. Oczywiście jest to teoretyzowanie, ale trudno uznać je za wyssane z palca.

Spójrzmy jednak prawdzie w oczy – obecnie, jeśli już chcemy sprawdzić jakiś zestaw, to odpalimy recenzję na YouTube albo pójdziemy do LEGO Store®, gdzie zobaczymy model na żywo. Nie ma wówczas sensu marnować pustej przestrzeni w pudełku co – jakby nie patrzeć – zbyt ekologiczne również nie jest. I to ostatnie też na pewno stanowi jakiś powód do zmiany dotychczasowej strategii.


Temat pudełek był, jest i będzie popularny w naszej bańce fanów klocków, więc spodziewam się, iż nie będzie to ostatni tekst w tym temacie. Liczę jednak, że trochę rozjaśniłem Wam tę kwestię, jak również rzuciłem nieco światła na przyszłość, dzieląc się swoimi przewidywaniami.

A Wy co sądzicie o obecnej wielkości pudełek? Wolicie większe, czy wcale Was to nie interesuje?

NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

FanKlocków.pl na Patrontie
Jeśli nie chcesz wspierać nas stale, możesz również postawić nam kawę na Suppi!

8 thoughts on “Czy pudełka LEGO® (wreszcie?) staną się mniejsze?

  1. Kamil

    Nowy pakiet bojowy z droidami jest zauważalnie mniejszy niż byłby w przeszłości. Według mnie to dobrze, pudełko wydaje się adekwatne rozmiarem do zawartości.

  2. Kamil

    Otwierane pudełka umożliwiające wgląd do zawartości i alternatywne pomysły na odwrocie to był sztos!

  3. Grzegorz Matyjasiak

    Osobiscie dla mnie bez znaczenia, bo i tak pidelka po zlozonych setach laduja w samochodzie ktory odbiera makulature. Ogolnie pomysl sam w sobie ok, bo niektore sety sa jak paczka Lay’s-1/3 zawartosc, 2/3 powietrze.

  4. Tomasz

    Może jakiś wpis na temat gablotek na minifigurki? Osobiście szukam czegoś zbliżonego do gablot naściennych z Wickedbrick (odstrasza mnie wizja dodatkowych opłat za przesyłkę z UK), ale jestem otwarty na wszelkie propozycje producentów z Polski i generalnie UE. 😀

  5. MK

    A ja najbardziej to tęsknię za tymi starymi pudełkami z mojego dzieciństwa, wiecie, tych z pokrywką i klockami za folia. To był dopiero marketing, człowiek widział środek i pragnął go mieć 🙂 no i te alternatywne konstrukcje z tyłu, do których trzeba było samemu dojść jak zbudować. Krótko mówiąc kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów… Ani tak fajnych pudełek.

  6. ilonaj

    jestem za jak najmniejszymi pudełkami – te już ze zbudowanych setów, mimo że są na płasko złożone, zajmują mi wielkie pudło po kanapie;
    gdzie będę trzymać następne …? :(((

  7. Piotr

    Mijasz się z faktami dlaczego Lego produkuje duże pudełka. od zamierzchłych czasów. Nie ze względu na wydawanie kupy kasy i chęci dostania czegoś dużego. Bo kiedyś zestawy nie kosztowały majątku a pudła były ogromne. Czytałem już dość dawno wywiad z kimś od spraw marketingu jakimś dyrektorem już nie pamiętam kto to był. W każdym razie ktoś ważniejszy niż szeregowy pracownik. Tam konkretnie odpowiedział że lego ma swoje założenia. W skrócie: zdjęcie zestawu na pudełku miało być w skali ok 1:1 z rzeczywistym produktem. Tak by dzieci czy dorośli kupujący zestaw. Od razu po zdjęciu widzieli jak ten zestaw będzie duży po złożeniu patrząc już po samym zdjęciu zestawu na pudełku.

  8. Piotrek

    Oby rzeczywiście zmniejszali te pudełka. W innym wypadku będę musiał kupić kolejne mieszkanie wyłącznie pod LEGO bo zaczyna mi już brakować miejsca na te olbrzymie pudła…

Skomentuj!

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.