Analizy Zapowiedzi Brewa 19908 views

LEGO® a Dungeons & Dragons – omówienie i przewidywania

Skoro wiecie już, o co chodzi z tym całym Dungeons & Dragons, to warto przycupnąć na chwilę i przyjrzeć się zapowiedziom z tej „miniserii”, które już do nas spłynęły. Mając dość konkretną wiedzę w temacie D&D, postaram się też wskazać Wam pewne ciekawostki i (tak to nazwijmy) fakty, które mogą mieć duży wpływ na ostateczny kształt produktów, które otrzymamy w linii LEGO® x D&D

UWAGA: spora ilość poniższych dywagacji ma charakter spekulacyjny. Może nieco mniej w przypadku zestawu, którego pierwsze zdjęcie już mamy, ale jednak. Traktujcie więc ten tekst jako luźną analizę tego, co możemy dostać, a nie potwierdzone informacje.

IDEAS 21348 Dragon’s Keep: Journey’s End

O tym zestawie wiemy już dość dużo, jako że po sieci od jakiegoś czasu krąży pierwsze, dość niewyraźne zdjęcie (niestety nie możemy go pokazywać). Pierwsze wrażenia zainteresowanych fanów nie są zbyt pozytywne: pierwotny build zakładał stonowane kolory oraz smoka w zielonym kolorze. Zgodnie z tym, czego można było się spodziewać, Duńczycy postanowili „rozjaśnić” zestaw… co akurat dość dobrze wpisuje się w „dedekową” estetykę, choć niektóre wybory kolorystyczne (jak niebiesko-fioletowy dach budynku po lewej) mimo wszystko są dość… ekscentryczne.

Pierwotny model

Warto jednak wskazać, że do „oryginalnego” builda zostało dodane trochę nowej zawartości. Omówmy ją sobie:

Postacie „graczy”:

Tu na razie nie widzimy zbyt wiele, choć na sieci dziś pojawiło się pierwsze zdjęcie niziołka-paladyna, którego nie możemy tutaj ujawnić. Tegoż niziołka widzimy na zdjęciu – na prawo od budynku karczmy. Jest on wyposażony w miecz i tarczę. Do tego w zestawie dostaniemy najwyraźniej krasnoludzkiego kapłana w złotej zbroi, wyposażonego w młot bojowy (przed buildem), ludzkiego/elfiego tropiciela z łukiem (na niższej wieży), drakona-barda z lutnią (w drzwiach karczmy; o samej rasie przeczytacie więcej w sekcji dotyczącej serii figurek) oraz jakąś postać czarującą z laską (na wysokiej wieży). Zagadką jest postać znajdująca się na prawym skraju – na moje oko to może być jakiś łotrzyk (w ręku ma ona chyba sztylety), ale kolorystyka i dziwne macki w jej okolicy sugerują, że może to być też „złol”. O samych postaciach nie możemy powiedzieć na razie wiele więcej, bo zdjęcie jest jeszcze bardzo niewyraźne. Wiemy jednak to, że będzie ich w sumie sześć, a do tego dojdą jeszcze 3 szkielety.

Potwory:

D&D stoi potworami, a ważną składową trójki podręczników głównych do systemu jest obszerny bestiariusz. Tu warto wskazać, że kilka kanonicznych bestii z Dungeons & Dragons jest na tyle popularnych, że żaden gracz nie wyobraża sobie, by kolejne edycje mogły ich nie zawierać. Praktycznie każdy z potworów zawartych w zestawie zalicza się do tego szczytnego grona:

  • Czerwony smok – mnie osobiście nie dziwi, że kolor smoka został zmieniony. W D&D kolor smoka jest mniej-więcej tym, czym w realnym świecie rasa psa. Każdy kolor ma przyporządkowane konkretne cechy, włączając w to nawet charakter. Smoki „kolorowe” (zielone, czarne, czerwone itp.) to najczęściej smoki złe; natomiast „metaliczne” (złote, srebrne, miedziane itp.) to przeważnie bestie o usposobieniu dobrym bądź neutralnym. Rzecz jasna, od dłuższego czasu D&D dopuszcza w tym względzie wyjątki. Niemniej, czerwony smok to ikoniczny przeciwnik numer 1 od samych początków istnienia gry. Smoki zielone są w D&D nieznacznie słabsze „systemowo” i nie osiągają takich rozmiarów jak czerwone, a ponadto ich główną bronią „oddechową” jest kwas. Nie ma więc nic zdrożnego w tym, że projektanci finalnej wersji zestawu postawili na bestię, która kanonicznie może osiągnąć odpowiednie rozmiary. Osobną sprawą jest wygląd bestii, która została nieco uproszczona, ale za to dostaniemy materiałowe skrzydła, a to zawsze jakiś plus. Na zdjęciu nie widzimy również tylnych łap, ale zakładam, że i one gdzieś tam są. Warto również wskazać, że głowa smoka oddana jest chyba dość wiernie – tu ponownie kłania się wygląd smoków z systemu, bo każdemu kolorowi bestii odpowiadają też charakterystyczne cechy jego „fizjonomii”. Notka popkulturowa: klasycznego, czerwonego smoka z D&D widzieliśmy kilkukrotnie w ostatniej odsłonie gry Baldur’s Gate.
  • Obserwator (beholder) D&D jest znane ze swoich beholderów. Tu trzeba powiedzieć, że rodzajów Wypatrywaczy jest kilka, a ich nazwy zdecydowanie lepiej sprawdzają się w języku angielskim. Większość z nich charakteryzuje wielkie, centralne oko na środku głowy/ciała, odpowiednia ilość macek z dodatkowymi oczami oraz zdolność lewitacji. W tym konkretnym przypadku zagadką może być mocno „friendsowy” kolor bestii, ale – ponownie – te również bywają w systemie przeróżne. O ile wiemy, nasz klockowy Obserwator otrzyma leże, znajdujące się z tyłu zestawu. Będzie ono najpewniej wypełnione skarbami, bo co inteligentniejsze egzemplarze są znane ze zbierania kosztowności i potężnych artefaktów. Beholdery również mogliśmy spotkać w Baldur’s Gate 3 (i nie tylko), w szczególności w okolicach Podmroku.
  • Złudna bestia (Displacer beast) – kolejny ikoniczny potwór systemowy to dziwne połączenie (sześcionożnej) czarnej pantery i… czegoś. Widzimy ją na lewo od niższej wieży. Tu trochę dziwi jej rozmiar, bo potwory te raczej są wielkości wspomnianej czarnej pantery, ale klockowe konstrukcje rządzą się własnymi prawami. Dwie „wypustki” widoczne nad ciałem zwierzęcia to specjalne „macki”, służące zwierzęciu do generowania iluzji samej siebie – tej techniki używają one przy polowaniu, aby ogłupić przeciwników. Złudną bestię w działaniu pokazał bardzo udatnie ostatni film Dungeons & Dragons: Złodziejski honor, w scenie z labiryntem.
  • Sowodźwiedź (Owlbear) – tu z kolei wydaje się, że bestia (stojąca przed krasnoludzkim kapłanem na froncie builda) jest nieco za mała. Jak sama nazwa wskazuje, jest to połączenie niedźwiedzia z sową, wyposażone w potężne szpony i równie zabójczy dziób. Sowodźwiedzie są typowymi przeciwnikami „leśnymi” oraz popularnym wyborem druidów, kiedy Ci przyjmują swoją dziką postać (jest to jedna z ich zdolności klasowych w D&D). Technicznie rzecz biorąc, są to „zwykłe” zwierzęta, tyle że niewystępujące w naszym świecie. Owlbeara widzieliśmy ostatnio zarówno w Złodziejskim honorze, jak i w Baldur’s Gate 3, gdzie pojawiał się dość często po „obu stronach barykady”.
  • Galaretowata kostka (Gelatinous cube) – tę „bestię” również widzieliśmy w Złodziejskim honorze. Zbudowany ze żrącego żelu sześcian to klasyczny przeciwnik „lochowy”. Nie widzimy go na zdjęciu, ale mamy potwierdzenie, że jego klockowa, niebieska wersja znajduje się w zestawie, razem z „zawartością” pod postacią resztek pechowego poszukiwacza przygód.

Czy dostaniemy coś więcej? Trudno powiedzieć, bo zdjęcie jest na razie mocno niewyraźne. Zakładam jednak, że do powyższych smaczków dojdą też jakieś bardziej ukryte cameosy dla fanów systemu.

Minifigures 71047 Seria Dungeons & Dragons

W przypadku wrześniowej serii minifigurek kolekcjonerskich mamy na razie wyłącznie opisy, ale dla kogoś, kto w miarę zna system D&D, już same one mówią dość wiele – na tyle, że możemy pokusić się o pewne konkretne spekulacje. Warto też omówić charakterystyczne postaci z odpowiednich settingów systemu, bo tych znajdziemy w serii aż cztery.

Co ważne, dopiero co dowiedzieliśmy się, że niemal każda z minifigurek w tej serii (wyłączając wspomnianych bohaterów charakterystycznych) będzie miała męską i damską wersję twarzy, co ma odwzorować możliwość dowolnego tworzenia postaci w grze (nie mówiąc już o zaklęciach zmieniających wygląd).

Postacie „generyczne”:

  • Krasnolud-barbarzyńca wyposażony w topór oraz pochodnię. Najpewniej dostaniemy tutaj „średnie” nóżki, bo krasnoludy są w D&D wyższe od bardzo drobnych niziołków i nieco bardziej krępych od nich gnomów. W komplecie znajdzie się też zapewne broda.
  • Czarnoksiężnik (Warlock) githyanki – Czarnoksiężnik jako klasa postaci to stosunkowe novum w grze. Wcześniej mieliśmy tylko Maga (Mage) oraz Zaklinacza (Sorcerer), a i ten ostatni pojawił się dopiero w 3. edycji systemu. Czarnoksiężnicy czerpią swoją moc z paktu z jakimś pozawymiarowym stworzeniem, które obdarza je cząstką swojej mocy. W Baldur’s Gate 3 taką klasą postaci dysponuje lubiany powszechnie Wyll. Githyanki to również rasa, którą mainstream poznał lepiej dzięki ostatniej odsłonie Wrót Baldura. To jedna z dwóch głównych odmian githów (drugą są githzerai) – istot naturalnie podróżujących pomiędzy planami egzystencji i obdarzonych mocami psionicznymi (psionika to taka „mentalna” odmiana magii). Istoty te są wyższe, ale jednocześnie szczuplejsze od ludzi, mają skórę o żółtawym/złotawym zabarwieniu i aparycję elfa połączonego z… jaszczurką? W klockowej odsłonie nasz gith otrzyma nowy odlew noża oraz nowy odlew włosów.
  • Diabelstwo-zaklinacz. Diabelstwa to (zazwyczaj rogaty) owoc pożycia „ziemskiej” rasy (człowieka/elfa itp.) z jakimś przedstawicielem mieszkańców planów infernalnych spod znaku Dziewięciu Piekieł. Je również dość gromadnie spotkaliśmy w Baldur’s Gate 3, a ich duża liczba w Zapomnianych Krainach ma związek z dużym eventem, który kanonicznie zaszedł w tym settingu przy okazji zmiany edycji systemu (wcześniej spotykane były raczej z rzadka). Nasze diabelstwo ma otrzymać chowańca (stworzenie będące jedną z „cech klasowych” Zaklinacza; służy mu pomocą podczas walki i innych zadań) pod postacią pseudosmoka – najmniejszego, „naramiennego” przedstawiciela rasy smokowatych w grze. Nowe odlewy obejmą wspomnianego pseudosmoka, rogi diabelstwa oraz nowy typ fioletowej energii, reprezentującej jakiś czar ofensywny. Będzie też fioletowy płaszcz.
  • Drakon-paladyn. Drakoni są mniej-więcej jak diabelstwa, ale – w uproszczeniu – pochodzą od potężnych smoków. Smokokrwiści często przejmują charakter i część cech „dużego” rodzica, a także charakterystyczny wygląd, którego częścią jest wyraźnie smocza głowa. W przypadku tej figurki mamy mieć do czynienia z drakonem krwi złotego smoka, co naturalnie predestynuje go do roli paladyna – prawego, świętego wojownika. Smocze głowy pojawiły się już w serii Vidiyo, a kolejną dostaniemy w zestawie z IDEAS (patrz wyżej). Ta omawiana będzie najpewniej perłowo-złota. Dodatkowo w komplecie mamy otrzymać nowy odlew zbroi, a także nową broń pod postacią buławy.
  • Niziołek-druid, zapewne z krótkimi nóżkami. W D&D niziołki wyglądają nieco inaczej niż w mitologii tolkienowskiej – wyobraźcie ich sobie jako zmniejszonych PROPORCJONALNIE (czyt. razem z głową) ludzi. Nasz druid otrzyma ptaka, pelerynę z nowym elementem kaptura oraz laskę. Potencjalnie bez szału, chyba że dostaniemy nowego ptaka.
  • Aarakocra-tropiciel. Rasa aarakocra to stosunkowo nowy nabytek, jeśli chodzi o grywalne rasy D&D. Są to natywni mieszkańcy żywiołowego planu powietrza, będący – upraszczając – ludźmi-ptakami o generalnie dobrym charakterze. Tropiciel to sensowna klasa dla przedstawicieli tej rasy, bowiem jest ona znana z życia w izolacji, często w wysokich górach i miejscach łatwo dostępnych tylko dzięki umiejętności lotu. Aarakocrę widzieliśmy krótko w Złodziejskim honorze (m.in. w scenie otwierającej film), a jej klockowa, biała wersja otrzyma „faunie” nogi, łuk i… małego psa. Dostaniemy też nowy odlew głowy oraz skrzydeł, które pewnie będą dość duże.
  • Półelf-bard. Instytucji półelfa nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, podobnie jak barda. Ty mamy otrzymać kolejną lutnię, miecz, a także nowe odlewy szarfy i włosów. Prawdopodobnie będzie to najbardziej „neutralna” figurka w tym gronie.
  • Łupieżca umysłów (Mindflyer). Główna „zła” rasa Baldur’s Gate 3 również doczeka się własnej figurki i – jak podejrzewam – będzie na nią szał. Łupieżcy umysłów to międzyplanarne byty, wyglądające jak wysocy ludzie z kałamarnicą zamiast głowy. Lovecraftowski vibe potęgowany jest przez fioletowy kolor ich skóry. To bardzo ikoniczne „bestie” systemu, będące potężnym wrogiem uniwersalnym. Według przecieków figurce będzie asystował mały Pożeracz intelektu (wyglądający jak mózg na czterech łapach, czym zresztą jest w istocie). Moim zdaniem, poza nowym odlewem głowy, powinniśmy dostać również jakiś płaszcz oraz laskę.

Postacie charakterystyczne:

Poza postaciami „graczy” mamy otrzymać cztery figurki ważnych bohaterów niezależnych (NPC) z konkretnych settingów (światów) Dungeons & Dragons. Wybór jest cokolwiek ciekawy i dość nieoczywisty:

  • Strahd Von Zarovich – potężny wampirzy lord ze świata Ravenloft. Ten setting oryginalnie był bardzo mroczny, bo – co do zasady – zło w nim zwyciężyło i cały świat był mało sympatyczny. Strahd jest starożytnym wampirem, mającym w okolicach 400-500 lat, a także nekromantą i wojownikiem o ogromnej mocy. Jego „nie-życiową” misją jest odzyskanie ukochanej Tatyany, za której śmierć sam jest odpowiedzialny. W najnowszej edycji D&D jest częścią „obsady” Zapomnianych Krain, choć nadal rezyduje poza ich „planarnymi” granicami. Figurka Strahda ma być wyposażona w miecz, kielich i pelerynę, a do towarzystwa ma dostać czerwonookiego szczura.
  • Szass Tam to lider złowieszczej nacji-organizacji Czerwonych magów z Thay, obecnie będący potężnym liczem (magiem rezydującym w nieumarłym ciele). Widzieliśmy go przez chwilę w końcówce Złodziejskiego honoru, gdzie został ukazany jako mastermind stojący za całym złym arcyplanem. To postać charakterystyczna zdecydowanie najsilniej związana z Zapomnianymi Krainami. Jego figurkowa wersja ma mieć beżową głowę, czerwony element energetyczny, ciemnoczerwoną pelerynę z kołnierzem oraz jakąś przezroczysto-czerwoną czaszkę jako akcesorium. Na torsie znajdzie się nadruk przedstawiający odsłonięte żebra.
  • Tasha Królowa Wiedźm, znana także jako Iggwilv, to postać ze świata Greyhawk – faktycznie pierwszego z settingów systemu D&D. Jest wychowanicą samej Baby Jagi (matki wszystkich wiedźm), a obecnie także bytem o statusie półboga, dysponującym ogromną mocą. Figurka Tashy będzie raczej przedstawiać jej „słabszą”, „historyczną” wersję i spodziewamy się tutaj szarego, wiedźmiego kapelusza z Hokus Pokus, księgi oraz jej słynnego kotła – artefaktu zdolnego m.in. zatrzymywać czas. Tasha – jak na razie – nie pojawiła się za bardzo w mediach, które można by kojarzyć z mainstreamem.
  • Pani Bólu, dobrze znana wielbicielom kultowej gry Planescape: Torment. Zagadkowy byt o – ponownie – bardzo wielkiej mocy i nieznanym pochodzeniu. Jest władczynią Sigil, Miasta drzwi, leżącego na „skrzyżowaniu” wielu planów egzystencji. W ramach swojej domeny jest na tyle silna, że może uniemożliwić wstęp do niej dowolnemu innemu bytowi, niezależnie od jego potęgi. Swoich wrogów karze umieszczeniem w Labiryntach – kieszonkowych planach, które potrafi tworzyć na życzenie. Na jej usługach jest również tajemnicza rasa dabusów – pozbawionych głosu stworzeń, komunikujących się za pomocą wyświetlanych w powietrzu run i kształtów. Co ciekawe, Pani Bólu jest raczej postacią o proporcjach znacznie większych niż ludzkie, więc oddanie jej w formie minifigurki jest dość zabawnym pomysłem. Niemniej, spodziewamy się szaro-beżowego figa w charakterystycznym płaszczu/pelerynie, nowego odlewu głowy z ostrzami dookoła twarzy, oraz przezroczystego sześcianu z symbolem planu Arborea (miejsca dzikiego i silnie związanego z naturą, w którym swoją siedzibę mają bogowie panteonów greckiego i elfickiego). Mamy nadzieję na wiele nadruków.

Przyszłość „serii”?

Jak widać, „seria” Dunegons & Dragons zapowiada się wyśmienicie, zwłaszcza dla kogoś, kto lubi cały ten lore. Myślę, że w Stanach wszystkie jej elementy będą sprzedawać się doskonale i wkrótce możemy dowiedzieć się, że na półkach pojawią się jej kolejne odsłony. Absolutnie by mnie to nie zdziwiło… a nawet byłbym nieco zasmucony, gdyby tak się nie stało. Gdybym miał popuścić wodze fantazji i zgadywać, co w ramachwspółpracy na linii LEGO® x D&D możemy jeszcze zobaczyć, to wskazałbym następujące pomysły:

  • Kolejna seria minifigurek – wachlarz ras, klas i postaci charakterystycznych dla D&D jest tak ogromny, że jeden zestaw i seria kolekcjonerska to zaledwie rysa na powierzchni tego potencjału. Nie ma, jak na razie, mowy o Elminsterze, Drizzcie Do’Urdenie wraz z całą paczką czy choćby Vecnie, przez „aklamację” poznanego przez mainstream w Stranger Things. Wśród ras do „wyeksploatowania” pozostają nie tylko choćby drowy (mroczne elfy) czy półorki, ale – na przykład – cały zastęp ras z grubsza humanoidalnych, takich jak żyjący w Podmroku mykonidzi czy wodni kuo-toa.
  • Dioramy 18+ – skakałbym ze szczęścia, gdybym otrzymał dioramę przedstawiającą walkę Drizzta i jego drużyny z białą smoczycą lub jakikolwiek inny, kanoniczny konflikt z Zapomnianych Krain. A trochę ich było.
  • Budowalne bestie – nie wiem, gdzie bym to stawiał, ale z dużym entuzjazmem przyjąłbym duże wersje Obserwatora, Pożeracza intelektu, Mimika czy innych ikonicznych bestii rodem z D&D. Co większe potwory mogłyby też zostać odwzorowane w skali minifigurkowej, tak by do kompletu dorzucane był kolejne postacie.

Tak czy owak, wydaje mi się, że możemy stać przed kolejną, małą rewolucją, która ucieszyłaby nie tylko fanów LEGO® i klimatów okołozamkowych, ale również szerzej otworzyła klocowe hobby na całą grupę zaangażowanych – nazwijmy ich tak pieszczotliwie – nerdów z zasobnymi porfelami. Ja osobiście trzymam kciuki za sukces linii związanej z Dungoens & Dragons i z niecierpliwością czekam na kwiecień – nawet pomimo fioletowego dachu karczmy.


Źródłem wszystkich ilustracji są oficjalne materiały dot. Dungoens & Dragons, których właścicelem jest firma Wizards of the Coast.

NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

FanKlocków.pl na Patrontie
Jeśli nie chcesz wspierać nas stale, możesz również postawić nam kawę na Suppi!

15 thoughts on “LEGO® a Dungeons & Dragons – omówienie i przewidywania

  1. Paweł Bor

    Zgaduję, że zdobycie Szass Tam będzie się wiązało z wydaniem dużej kwoty xD

    1. Brewa

      Początkowo pewnie nie, jak figurki będą „powszechnie” dostępne. Zagadką jednak jest dystrybucja, w nie mamy jeszcze pojęcia, jak to będzie wyglądać u nas w kraju.

  2. HartUngalled

    Jedna poprawka – obrazek który podpisałeś jako Drakon nie przedstawia Drakona tylko Smoczydło :P. Drakoni nie posiadają skrzydeł i często też ogonów, zostali sztucznie stworzeni przez smoki aby im służyć. Smoczydła mieli smoczego potomka w rodowodzie stąd więcej smoczych cech takich jak skrzydła. Drakoni czują wielką obrazę kiedy myleni są ze Smokowcami, potomkami swoich dawnych okrutnych panów.

    1. Brewa

      Faktycznie, coś mi teraz świta :P. Trochę się zapomniało przez lata. Tyle że teraz w sumie trudno orzec, przedstawiciela którego gatunku otrzymamy w zestawie/figurkach ;).

      1. HartUngalled

        Zdjęcie finalnego zestawu jest mało wyraźne, ale chyba jest to zielonogłowy bard który wychodzi z tawerny. Nie widzę za nim ani skrzydeł, ani ogona – czyli to Drakon :).

  3. Miki

    Co prawda zdjęcie zestawu jest rozmyte, ale już da się zauważyć jaka to nędza względem oryginalnego projektu. Dla mnie osobiście, pierwszy set, który wygląda dużo słabiej niż projekt (smok, wieża, skały, budynek – te elementy są mocno zubożone). Zobaczymy jak będą oficjalne zdjęcia, ale na oko widać, że jest gorzej (a te dodatkowe stworki ani parzą, ani ziębią).

    1. Brewa

      Ciebie może nie parzą, ani nie ziębią, ale ja np. się cieszę ;).

  4. Adam

    W ogóle to w tym zestaie jest już dużo rzeczy napchane – fakt, że dopchnęli jeszcze displacer beast (bo dobrze widzę, że w oryginale nie było?) może sugerować, że nie liczą na całą, długą linię zestawów, tylko na co najwyżej kilka i chcą w nich sprzedać wszystkie atuty na raz.

  5. Adam

    Jak się pojawi sporo figurek to zaczyna być nie tak trudno tym grać. Ze znajomymi od jakichś 2 lat używamy lego jako miniaturek do Dedeków i działają świetnie (ustawiasz na płytce 2×3 i wpasowuje się w calową kratkę). Ma to duży bonus nad dedykowane figurki – wszystko się łatwo zmienia. Tylko najpierw musiałem nazbierać kolekcję fantasy/średniowiecznych figurek – czego chwilowo jest niewiele poza ninjago.

    PS. Drakoni (dragonborn) wcale nie są dziećmi smoków. To po prostu osobny gatunek. Dlatego wg lore’u są dużo bardziej liczni niż np. diabelstwa.

    1. Brewa

      To było uproszczenie, ale ok – podmienię, żeby nie było :).

  6. acidous

    powtórzę się, ale własnie Journey’s End miało szansę być taką wszystkomającą dioramą. Niestety finalny design przypomina finał odysei kosmicznej 2001 – tam też bohater obudził się w czymś, co niby przypominało prawdziwy pokój, ale w rzeczywistości było tylko nieudolną kopią. Kij z dachem, niech sobie będzie fioletowy, ale czemu to wygląda jak pięć kompletnie różnych zestawów zwalonych losowo na kupę? Nad beholderem o wyglądzie jak z zestawu 4+ (kij z kolorem, ale ta przesłodzona gęba…) oraz stojącym jakby połknął kij smokiem już się pastwiłem (czy on ma w ogóle pozowalne łapy? Albo czy w ogóle posiada tylne?…), ale gdzie na tę klaustrofobiczną przestrzeń wcisnąć jeszcze tego sowogryfa i bestię by wyglądało to naturalnie? Czemu całkowicie usunięto wymuszoną perspektywę (wypłaszczenie terenu przed tawerną, usunięcie wijących schodków, obniżenie mostu, podwyższenie baszty)? Czemu schodki nie mają nawet studów by postawić na nich figurki? Ech, zmarnowany potencjał i tyle.

    Tym większe zaskoczenie, że dla odmiany minifigi zapowiadają się naprawdę zacnie, bo co jedna to lepsza (Planescape Torment always in my heart <3). Jest jakaś opcja by tanio dostać komplet, bez kupowania duzych boxów gdzie ma się je podwójnie?

    1. Fredu

      Na allegro sprzedają komplety minifigurek w okolicach 200 PLN.

  7. MK

    Eh, tak to czytam i wszystkie wspomnienia z młodych lat odżywają. Baldur’s Gate I i II + mój ukochany IceWind, o graniu z książką z kolegami nie wspomnę. Aż mam ochotę włączyć Baldura i jeszcze raz usłyszeć: Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę 🙂 A ile to da materiałów dla MOCerów, nie tylko w świecie D&D ale i innych, sam na Bricklinku zagłosowałbym za sensowna dioramę z Heroes III, np. z zamkiem nekromanty 🙂 Eh, wspomnienia, myślę, że lego na nich tym razem ładnie bank rozbije.

  8. Ozi

    Ciekawe jaka cena będzie za minifigi, mam w planach kupić po prostu set figurek ale mam pewne obawy że nie zdążę kupić bo będzie wszędzie wyprzedane :/

    1. Brewa

      Polecam pełen box na Proshopie w przedsprzedaży i sprawa załatwiona :).

Skomentuj!

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.