Pudełka zamiast kubków w LS – co i jak?
Na pewno wiele osób już wie, że w tym miesiącu w LEGO® Stores nastąpiła poważna zmiana. Na ściankach Pick a Brick pojawiły się kartonowe pudełka, które zastąpiły używane do tej pory, plastikowe kubki na klocki. Ceny, na szczęście, się nie zmieniły.
Z zagranicznych mediów wiemy już jednak, jak DOKŁADNIE cała sytuacja będzie wyglądać w najbliższej przyszłości.
Do 31 stycznia roku 2024 do LEGO® Store nadal będzie można przyjść z plastikowym kubkiem. Załoga sklepu bez opłaty wymieni go na pudełko w odpowiednim rozmiarze. Cała akcja wymiany kubków na pudełka ma na celu zebranie jak największej ilości plastiku z rynku, choć w sumie nie za bardzo wiemy, po co. Od 1 lutego wymiana kubka na pudełko nie będzie już możliwa – za opakowanie trzeba będzie normalnie dopłacić (czyli zapłacić de facto pełną cenę – 79,99 zł za duże pudełko, a 44,99 zł za małe). Same kubki nie będą już w LS „obsługiwane”, a przyczyną takiej sytuacji jest podobno to, że sklepy nie będą już miały… taśmy klejącej, aby kubki zaklejać. Niektórym może się to wydawać zabawne, ale podejrzewam, że koszt tej taśmy to jedna z przyczyn wymiany opakowań – nowe w teorii jej nie potrzebują, a to – w skali globalnej – mocno redukuje koszty operacyjne marki.
Często pojawiające się pytanie to to, czy nowe, kartonowe opakowania będą umożliwiały standardowy rabat (na poziomie 3 zł), jeśli przyniesiemy własną sztukę do sklepu. Odpowiedź brzmi: TAK. Nowe pudełka również mają być domyślnie opakowaniami wielorazowymi. Z tego względu wybierając się „na ściankę” w najbliższym czasie sensownym pomysłem będzie zabranie ze sobą kubków i wymienienie ich na pudełka. Cieszy nas to czy nie, od 1 lutego 2024 do kubków już nikt nam klocków nie zapakuje.
Źródło zdjęcia: BrickFanatics.com
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

PiM
To chyba jednak bardziej ekologia niż chęć ograniczenia „cwaniactwa” (a może i jedno i drugie…). Kilka miesięcy temu w Kopenhadze na ściance dostępne były wyłącznie same kubki bez pokrywki. Pokrywki otrzymywało się już przy kasie w myśl zasady, że kubek można napchać ile/jak się chce, ale przykrywką musi przynajmniej dotykać kubka. Taśma też była dopiero przy kasie i to pracownik pomagał ją nakładać.
Robert Fripp
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Ścianka najczęściej służy nieświadomym, przypadkowym klientom oraz rodzinom z dziećmi więc zużycie kubków na pewno jest spore…
Chcą być EKO, przestają dystrybuować plastik – super! Zmiana na +, popieram. Jednak fajnie by było, żeby LEGO ten rodzaj plastikowego opakowania w dalszym ciągu honorowało. Odmowa sprzedaży w przyniesionym kubku to to trochę już taka EKO hipokryzja w imię jasnego i spójnego przekazu oraz wizerunku marki. Przecież ten kubek nie zniknie tyko dla tego że go nie użyje ponownie. Ważną kwestie poruszył BREWA – koszty operacyjne taśma i idące za nią cwaniactwo (ciekawi mnie czy to domena jedynie polskich placówek). Każdy doskonale wie, że jeśli delikwent nie chciał grzecznie domknąć kubeczka i umiejętnie użył taśmy to mógł zapakować tych 5-10% elementów więcej co w skali roku w wielu punktach na pewno generuje konkretną cyfrę. Nowe opakowanie z pewnością to utrudni – bo jest liche i dysponuje jeszcze gorszym zamykaniem niż kubek. Paradoksalnie taśma bardziej by się przydała do tych kartoników – choćby z praktycznych względów dotyczących transportu i ryzyka rozsypania zawartości. Choć osobiście zmianę uważam na „+” bo prostopadłościan na pewno daje większe możliwości to obawiam się, że nowe opakowanie spowoduje pod ściankami trochę więcej zamieszania i finalnie szarpania z obługą. Reasumując, oby faktycznie chodziło jedynie o EKOLOGIE. W przeciwnym razie LEGO w następnym kroku postawi pod ścianką „policjanta” pilnującego jak pakujemy i zamykamy kartoniki…
Recu
Taaa, akurat będę woził kartonik wypchany klockami w plecaku, kubek wciskałem na chama i było git. Do tego kubek lego nie był bezwartościowym odpadem po wodzie. Z tą taśmą to mogli od dawna sobie darować, przecież ta pokrywka bez problemu się sama utrzymuje, wystarczy nie napychać po sam sutek i zrobić z tego wymóg przy kasie. Oczywiście, że chodzi o cięcie kosztów :p
Rafał
Może i zapaleni budowniczowie orzą swoimi kubkami w nieskończoność, ale jak się wyjrzy poza afolski ogródek, albo chociaż postoi godzinkę przy ścianie PaB w ruchliwy dzień, to wiadomo już, że absolutna większość kubków nie jest używana powtórnie. Masy ludzi pod ścianką pytają dopiero o co chodzi, jak działa, ile kosztuje, po co ta taśma, a gdzie tam jeszcze kwestia powtórnego przyjścia z kubkiem. I tak non stop.
Zresztą nawet ja, niby świadomy, a tyle razy robiłem nieplanowane zakupy, że też mi się sporo tego plastiku walą po domu.
Vinci
Nie rozumiem ostatniego zdania ” Cieszy nas to czy nie, od 1 lutego 2024 do kubków już nim nam klocków nie zapakuje.”
Brewa
Teraz powinno być lepiej ;).
Robert Fripp
Ekologia, ekonomia, bla bla bla…
Rozumiem, wymianę kubków na karton – w porządku
Ale w głowie mi się nie mieści, że jeśli ktoś wejdzie z własnym kubkiem (i własną taśmą :P) który może orać w nieskończoność X lat to nie zostaną mu sprzedane klocki…
Jaką krzywdę posiadacze przecież już wyprodukowanych kubków zrobią LEGO czy planecie ziemia?