LEGO® Atlantis – starszy (i gorszy) brat Ninjago
Zdarza Wam się odpalić TikToka (czy YouTube Shorts) i nagle zobaczyć wspominkowy filmik o zakończonych seriach LEGO®, przez który Wam załącza się nuta nostalgii? Ja tak ostatnio miałem i postanowiłem trochę bardziej wsiąknąć w temat tego, dlaczego niektóre serie zostały zakończone.
Łatwo powiedzieć, że po prostu się nie sprzedawały (wszak to najczęściej prawda), więc my odpowiemy sobie na pytanie, czego tym seriom zabrakło, aby fani chcieli je kolekcjonować. Na pierwszy rzut wleci „seria”, który jest bliski memu sercu.

Co charakteryzowało Atlantis?
Nim przejdziemy sobie do omówienia powodów anulowania, warto opowiedzieć o tym, czym w ogóle była seria Atlantis. Otóż, w 2010 roku dostaliśmy pierwszą falę zestawów, które przedstawiały grupę śmiałków, chcących dostać się do mistycznej Atlantydy. Żeby tego dokonać, musieli zebrać kilka kolorowych klocków, które umożliwiały otwarcie specjalnej bramy do owej krainy. Po roku zobaczyliśmy kolejne zestawy, tym razem przedstawiające ową Atlantydę i na tym seria została zakończona.
W ciągu tych dwóch lat otrzymaliśmy aż 24 zestawy, choć niektóre z nich zdecydowanie nie zasługiwały na takie miano, bo zawierały tylko jedną figurkę, 5 klocków i tyle. Dziś byłby to po prostu polybag, ale wówczas pakowano to w normalne, kartonowe opakowanie, więc formalnie był to regularny zestaw. Seria charakteryzowała się olbrzymią ilością rozmaitych pojazdów podwodnych, które miały umożliwić nam walkę z oceanicznymi stworzeniami (w tym z humanoidalnym rekinem), ale znalazło się też miejsce na kilka zestawów przedstawiających lokacje, w tym nawet samą Atlantydę.
Twórcy zadbali nawet o podbudowę świata, bo każdy z nurków miał konkretne imię i charakter, a poznać ich mogliśmy w 20-minutowym filmiku, który powstał dla Cartoon Network. Dość więc rzec, że jakiś pomysł za tym stał, Duńczycy kasy nie żałowali… ale ewidentnie pożałowali wydania tych zestawów, bo bardzo szybko zakończyli serię.

Przetrzyj szlak dla Ninjago i zatoń
Patrząc na wszystkie błędy Atlantis, łatwo dostrzec, że była to seria, która wyszła przed Ninjago i swoimi błędnymi decyzjami uratowała największy sukces Duńczyków ostatniej dekady. Bo wszystko, co Atlantis zrobiło źle, twórcy serii o mistrzach Spinjitzu zrobili dobrze.
Przede wszystkim dostrzeżono, że dzieciaki muszą mieć nieco więcej materiału do oglądania i 20 minut w ramach jednej produkcji nie wystarczy, aby młodzi polubili wszystkie postaci, a tym bardziej chcieli posiadać wszystkie figurki w swojej kolekcji. Lepiej więc było zrobić konkretny serial, gdzie młodzi fani dostaliby więcej odcinków, co już pozwoli na zrozumienie charakterów poszczególnych postaci i wpłynie na większą chęć posiadania fizycznej figurki na półce.
Poza tym, sam MacGuffin (przedmiot, za którym ganiają bohaterowie Atlantis) we wszystkich zestawach był po prostu nudny. Mieliśmy latać niczym Thanos po sklepach i zbierać różnokolorowe kamyki, aby móc skompletować całą rękawicę… w sensie: otworzyć specjalny portal. Nic się jednak spektakularnego nie działo, gdy już tego dokonaliśmy, a i sam wygląd portalu pozostawiał wiele do życzenia. Znacznie lepszym pomysłem były słynne Złote bronie z Ninjago, bo były przypisane do danych postaci jako ich atrybuty, ale też same w sobie wyglądały po prostu ciekawie.
Innym problemem był też… kolor samych zestawów – wszak wszystko w Atlantis było czerwone (poza nurkami, bo oni mieli szare kombinezony z zieloną szybką). Wszystko więc zlewało się w jedno i posiadając już choćby jeden pojazd mieliśmy wszystko, czego pragnęliśmy. Naturalnie przełamało to Ninjago, gdzie każda postać miała swój indywidualny kolor stroju, a nawet nadruki potrafiły się od siebie różnić.

Pomysł na jeden sezon
Innym problemem Atlantis był – w mojej opinii – brak pomysłu na dalsze eksplorowanie podmorskich krain. Właściwie wszystko sprowadzało się do bardzo podobnych motywów i już w drugiej fali setów było widać zbyt duże poczucie zmęczenia tematem. Dostaliśmy tylko jedną ciekawą rybę, ale też pojazdy, które w żaden sposób nie potrafiły wyróżnić się na tle poprzednich. Sytuacji nie ratowała również zmiana koloru skafandrów, bo teraz zamiast zielonych szybek, nagle mieliśmy żółte.
Szkoda, bo wydawało mi się, że eksplorowanie Atlantydy powinno być czystą przyjemnością. Można było przecież stworzyć cały lore mieszkańców, którzy nagle zniknęli i rozwinęli swoją cywilizację z dala od współczesnego świata… Albo przedstawić ich jako pogrążonych w mroku, coś na wzór załogi Latającego Holendra z Piratów z Karaibów. Opcji było naprawdę wiele, a tymczasem twórcy pokusili się o najprostsze kolumny i tylko jeden posąg Posejdona na środku.
W pewien sposób ciekawe, że kilka lat później powrócono do pomysłu nurkowania w głębinach i to przy użyciu… Ninjago. Tam również pojawiły się skafandry, również mieliśmy istoty z podwodnych krain, a nawet powróciły specjalne odlewy figurek morskich kreatur. Tu jednak był to jedynie skok w nieco inny motyw przewodni na jeden sezon przygód, po czym wzięto się za coś zupełnie innego. Taka forma była po prostu najbardziej efektywna, co pokazała porażka Atlantis.

Trochę mi szkoda, że Atlantis skończyło właśnie w ten sposób. Ciekawy koncept został zrobiony po macoszemu i właściwie jedyną zaletą jest wyciągnięcie wniosków, aby inna seria radziła sobie lepiej. Nie dziwię się jednak, że „ta seria „cykl” Atlantis poniósł porażkę – nie miał on w sobie nic, co mogłoby zatrzymać dzieciaki na dłużej, a i sami twórcy bardzo szybko wyprztykali się z wszystkich pomysłów.
Wątpię też, aby seria powróciła. Choć mam w głowie kilka fantastycznych pomysłów, jak mogłoby to wyglądać, to jednak lepiej, żeby Atlantis pozostało tam, gdzie jego miejsce, czyli na dnie pudła z klockami. Mamy tutaj słabo wykorzystany pomysł, taśmowo robione sety i tylko te unikalne odlewy jakoś się broniły… ale dostaliśmy je również w 15. sezonie Ninjago. Drastycznie potwierdzają to też ceny w odsprzedaży, które zazwyczaj sięgają stawek katalogowych na dzień premiery, a ta miała przecież miejsce ponad 10 lat temu…
A wy? Macie w swojej kolekcji coś z serii Atlantis?
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

Redyk
Ninjago to największe g… jakie kiedykolwiek wyszło z Lego. Atlantis to kilka lig lepsze klocki