Moje klocki Recenzje Brewa 1976 views

Szybka recenzja: LEGO® 76247 Hulkbuster – bitwa o Wakandę

Jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało, styczniowy, niewielki Hulkbuster od LEGO® był premierą znacznie bardziej oczekiwaną niż jego wielki brat spod numeru 76210. Jeszcze przed wydaniem tego modelu, został on obwołany najładniejszym odwzorowaniem ikonicznej zbroi Starka (no, może poza wersją z setu 76105), a ja – jako wierny fan tego konkretnego elementu świata Marvela – postanowiłem przyjrzeć mu się z bliska.

Nazwa i numer: 76247 Hulkbuster – bitwa o Wakandę
Seria: Marvel
Data premiery: 1 stycznia 2023
Liczba elementów: 385
Cena katalogowa: 239,99 zł
Rodzaj dystrybucji: szeroka
Gdzie kupić: EMPiK

4 plusy modelu 76247 Hulkbuster:

  • Trzeba przyznać, że nowy mini-Hulkbuster wygląda naprawdę znakomicie. Wcześniejszym modelom tej zbroi w skali minifigurkowej brakowało może nie tyle dynamiki, co po prostu… liczby elementów. Siostrzany buster z setu 76104 był po prostu nieco za mały, a ten z zestawu 76164 był może i większy, ale miał potwornie zaburzone proporcje i przedziwną, płaską głowę. Nowiutki, „wakandański” Hulkbuster to zdecydowanie najładniejsze odwzorowanie tej konstrukcji od LEGO®, zachowujące odpowiednie proporcje i masywność największej ze zbroi Starka.
  • Na wysoką ocenę zasługuje także pozowalność modelu… od pasa w górę. Jego ramiona i ręce ustawimy sobie jak tylko chcemy, a niezależnie od ich pozycji z modelu aż bije dynamika i ruch. Jest to wprawdzie zasługa jednego… z minusów zestawu (do tego jeszcze wrócimy), ale trzeba przyznać, że świeżutki Hulkbuster po prostu wygląda, jakby aż rwał się do walki, a do tego podczas ewentualnej zabawy nim nie musimy się bać, że coś się od niego urwie.
Ale skradać też się może…
  • Model – przynajmniej na ten moment – świetnie wypada w relacji cena/jakość. W lutym 2023 roku, czyli około miesiąca po premierze, kupimy go za ok. 170 zł i za tę cenę ze świecą szukać podobnie ładnego i bawialnego zestawu, który jednocześnie przyniesie tyle radości ze składania…
  • A jeśli o radości z budowania mowa, to warto też pochwalić „kadłub” konstrukcji. Jej „skośne” elementy spasowane są w dokładnie taki sposób, jakiego oczekujemy od zabawki klasy premium: dochodzą do siebie równo, nie pozostawiają zbyt dużych szpar i nie „kolebocą” się na boki. Ponownie – jest to po prostu kawałek nie za dużego, ale dobrze (z pewnymi wyjątkami – patrz niżej) zaprojektowanego modelu.
Efekt złożenia pierwszych kilku woreczków

2 minusy modelu 76247 Hulkbuster:

  • Mój najważniejszy zarzut w kierunku nowego bustera to jego… nogi. Jakkolwiek ich budowa sprawia, o czym już wspomniałęm, że figurka nabiera dynamiki, to brak artykulacji w kolanach (co zaczyna być już smutną tradycją w mechach od LEGO®) oraz ich PRZEDZIWNE ułożenie sprawia, że stabilne ustawienie modelu graniczy z cudem, a już zwłaszcza, jeśli chcielibyśmy uzyskać zbroję w stanie „spoczynku”. 76247 stojący na pełnej stopie wygląda, jakby chciał usiąść na kibelku i po prostu nie ma opcji, żeby ustawić go jak najstabilniej tak, żeby nie wyglądał komicznie. Pozostaje nam tylko pozycja z jedną nogą w wykroku, ale tu z kolei figurkę trzeba mocno docisnąć do ziemi, żeby ustabilizowało ją odpowiednie ułożenie „palców” u stóp. Myślę, że dla wielu dzieciaków może to być frustrujące.
Gdzie ten sedes z IDEAS, kiedy go potrzebujemy…
  • Sprawą dla mnie osobiście mniej ważną (ale wiem, że dla niektórych zdecydowanie nie) jest dobór minifigurek. W siostrzanym zestawie 76104 z roku 2018 otrzymaliśmy Bruce’a Bannera jako „pilota” i Falcona z jednej strony, a po „złej” stronie barykady stała Proxima Midnight i outrider. W nowym secie dostajemy wprawdzie Bannera (z fajną, dwustronną buźką) oraz stosunkowo rzadką Okoye, ale za przeciwników służą im wyłącznie outriderzy, którymi fani LEGO® spod znaku Marvela pewnie już palą w piecach (do czego, oczywiście, nie zachęcam). No nie powiem – słabe to wyzwanie nawet dla samej tylko Okoye, a i kolekcjonerzy minifigów będą raczej rozczarowani.
Przy okazji jednak Okoye dostała nowy element zbroi, więc – formalnie – jest ekskluzywna dla tego zestawu

W przypadku nowego Hulkbustera jestem nieco rozdarty. Z jednej strony model po prostu mi się podoba i nosi ten charakterystyczny sznyt projektowy, którego szukamy w zestawach określanych jako „bardzo dobre”; z drugiej – te nieszczęsne, nieustawne nogi zabierają mu jakieś 50% uroku. Słowo daję, dawno się tak nie napociłem robiąc zdjęcia, jak przy tej – zdawałoby się – relatywnie prostej do obfotografowania figurce. Jeśli zależy Wam na modelu do zabawy, to polecam mocno; jeśli z kolei chcecie go po prostu dodać do kolekcji, a tę trzymacie na półce, której nie do końca ufacie, to warto będzie zastanowić się dwa razy.

A teraz Hulbuster mówi „pa, pa”…
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

FanKlocków.pl na Patrontie
Jeśli nie chcesz wspierać nas stale, możesz również postawić nam kawę na Suppi!

Skomentuj!

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.