Szybka recenzja: LEGO® 40575 Rok Królika
Już 15 stycznia na LEGO.pl i w LEGO® Stores zawita (czy raczej hycnie) Królik z okazji Roku Królika. Pewnie wielu zastanawia się, czy warto tego gifta zostawić, czy może wypuścić dalej. W poniższej recenzji postaram się rozwiać te wątpliwości.

4 Plusy modelu 40575 Rok Królika:
- Najpierw należy wspomnieć, że model prezentuje się naprawdę dobrze. Jest stosunkowo prosty, ale bardzo ładnie dopracowany i będzie rewelacyjnie wyglądał na półce, zwłaszcza w otoczeniu poprzednich setów z tej miniserii (a trochę już ich jest)
- Poza tym, ma on sporo funkcji zabawowych, takich jak możliwość kręcenia główką czy ruszania uszami. Dzięki temu, jeśli chcemy go ustawić w kącie, to bez problemu możemy skorygować ustawienie głowy i voilà – gotowe!
- Sama obecność w tej serii sprawia, że warto ten zestaw mieć, gdyż linia będzie zapewne co roku aktualizowana o nową pozycję, a to podbija jej wartość. Jeśli jednak nie interesuje Was inwestowanie, to możecie po prostu szpanować królikiem sprzed kilku lat.
- Na koniec – nie było to widoczne na pierwszych zdjęciach pudełka (zresztą ogólnie na pudełku tego nie widać), ale w zestawie znajduje się specjalna podstawka i wygląda naprawdę dobrze. Nie jest to może klasyczna, grubsza konstrukcja, znana z niektórych zestawów okazjonalnych, ale prezentuje się naprawdę w porządku i urozmaica ten zestaw.
2 Minusy modelu 40575 Rok Królika:
- Największym minusem jest brak jakiś specjalnych elementów. Ot, twórcy wrzucili nam zestaw klocków, które nie wyróżniają się niczym szczególnym i dostaliśmy bardzo prostą konstrukcję. Łatwo dało by się to jakoś urozmaicić, choćby poprzez dodanie metalizowanych sztabek złota u dołu, ale niestety – nie było na to chęci, czasu albo pieniędzy. Jest to jednak wynagrodzone niższym progiem cenowym, od którego dostaniemy ten zestaw.
- Innym minusem są zbyt duże możliwości kręcenie głową Królika. Niby drobiazg, ale możliwość skręcenia mu karku nie wydaje się być fajną zabawą dla dzieciaków. Oczywiście trochę się tutaj czepiam, aczkolwiek spójrzcie poniżej – wygląda to komicznie.

Muszę przyznać, że nawet lubię tego Królika. Podchodziłem do niego bardzo sceptycznie i jakoś nie miałem dużej ochoty go składać, ale kiedy już go złożyłem, to pałam do niego swego rodzaju sympatią. Jest uroczy, słodziutki i niezwykle puszysty, pomimo plastikowej konstrukcji. Pytanie tylko, czy macie miejsce na taką konstrukcję i chęci, aby dorzucić ją do swojej kolekcji. Jeśli tak, to lećcie do sklepów… w podskokach.
Zdjęcia do recenzji wykonała Martyna Koczorowska.
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!
