Szybka recenzja: LEGO® Icons 10302 Optimus Prime
Optimus Prime od LEGO® szturmem wchodzi do szerokiej dystrybucji (na Al.to można go dziś dostać już za 619 zł), więc najwyższa pora coś o nim napisać. Ja, jak ostatni matoł, kupiłem swojego na premierę, chociaż dobrze wiedziałem, że nie zdążę go szybko zbudować. Nie mogłem jednak oprzeć się myśli, że jeden z bohaterów mojego dzieciństwa będzie musiał czekać na półce sklepowej, a nie na mojej legowej kupce wstydu. Na szczęście i na tej drugiej nie spędził aż tak wiele czasu.

Zanim przejdę do właściwej oceny sety, warto wskazać, że LEGO® 10302 Optimus Prime to set historyczny pod paroma względami. Nie tylko jest on oficjalnie pierwszym, który zadebiutował w nowej-starej serii Icons (wprawdzie na pudełku nie ma jeszcze logo serii, ale w obrocie funkcjonował już z tą nazwą), ale również wskazuje, że wielkie firmy zabawkarskie potrafią się dogadać i stworzyć produkt, o którym fani marzyli od zawsze. Tym bardziej, że – w mojej opinii – jest to produkt bardzo dobry. Nie przeciągając:
5 plusów modelu 10302 Optimus Prime
Kolejność przypadkowa:
- Budowa modelu jest niesłychanie satysfakcjonująca. Może nie jestem obiektywny, bo od zawsze byłem fanem Transformers, ale widać, że twórcy przemyśleli build. Większość elementów mocowana jest w dwóch osiach (o tym niżej), w związku z czym niektóre połączenia potrafią miło zaskakiwać. W modelu znajdziemy również sporo głośno klikających elementów, co niektórzy (w tym ja) bardzo lubią.

- Po zbudowaniu Optimus jest doskonale pozowalny i nie ma w tym krzty przesady. Gotową „figurkę” możemy ustawić na wiele różnych sposobów, włączając w to przeróżne ułożenia rąk, nóg (w pewnym zakresie, o czym niżej), a nawet głowy i stóp. Dodatkowo, całość jest bardzo stabilna, głównie dzięki użyciu dużych zawiasów kulowych (czasem podwójnych) oraz wspomnianego mocowania elementów na dwóch osiach.
- Transformacja: tu miałem swoje obawy, głównie związane ze stabilnością formy pojazdu. Ogłaszam wszem i wobec, że były one bezpodstawne, bo w pełni przetransformowanego Optimusa możemy dowolnie przemieszczać, a nawet się nim bawić. Wiadomo, że LEGO® to nie „w pełni odlana” zabawka z plastiku, ale Optimusowi naprawdę niewiele można zarzucić. Sama forma ciężarówki jest również na tyle dobrze zaprojektowana, że ludzie nieznający Autobotów (są tacy?) mogą w ogóle się nie zorientować, że to model 2 w 1.

- Model jest również idealny na wieczorne budowanie. Niewiele ponad 1500 elementów to akurat praca na jedno, dłuższe posiedzenie, które da nam dużo satysfakcji, a jednocześnie nie zmęczy.
- Last but not least: odwzorowanie. Tu warto wytłumaczyć, że 10302 Optimus Prime od LEGO® to nie tyle nawet zbudowana z klocków postać z pierwszej kreskówki o Transformersach z tak zwanej Generation 1, ale pierwszej ZABAWKI z tej serii, która pojawiła się na rynku w 1984 roku. To właśnie na podstawie pierwszych figurek powstała cała historia Transformersów, stworzona zresztą przez Marvel Comics. Jako duża wersja tego kolekcjonerskiego figa, Optimus od LEGO® prezentuje się wyśmienicie, choć można zrozumieć zarzut jego „klockowatości”, pochodzący od młodszego pokolenia fanów. Ja jednak jestem bardzo zadowolony.

3 minusy modelu 10302 Optimus Prime
Tych jest naprawdę niewiele, ale postaram się być obiektywnym:
- Plecy modelu są co najwyżej takie sobie, o ile nie zasłonimy ich plecakiem, który na szczęście znajdziemy w zestawie (i który trzeba zdjąć podczas transformacji). Wiadomo, że na figurkę będziemy częściej patrzeć od frontu, ale generalnie jej tył mógłby zostać bardziej dopieszczony SNOT-owo.
- Nogi Optimusa faktycznie nie zginają się w kolanach, choć po ukończeniu modelu łatwo się domyślić, czemu tak jest – w innym wypadku w formie ciężarówki model mógłby być mocno niestabilny. Niemniej, wydaje mi się, że można było jakoś inaczej rozwiązać ten problem, na przykład stosując jakąś blokadę zgięcia w niewłaściwą stronę. Na całe szczęście, dolna część nóg przynajmniej obraca się w osi pionowej, co umożliwia wspomnianą wcześniej pozowalność.
- Co do akcesoriów, to główny blaster Optimusa jest bardzo spoko, natomiast reszta wyposażenia jest już… taka sobie, może pomijając jeszcze plecak odrzutowy. Topór dowódcy Autobotów prezentuje się raczej słabo, o czym dobitnie świadczy fakt, że zbudowałem go i rozłożyłem bez robienia zdjęcia. Z kolei kostkę z energonu uważam w ogóle za zbytek łaski i mnożenie elementów na siłę. Moim własnym bólem tyłka jest dziwne rozłożenie części w ostatnich dwóch woreczkach. Osobiście wolałbym, żeby „oficjalne” akcesoria (Matryca Przywództwa i blaster) oraz płytka „znamionowa” były w jednym woreczku, a reszta lotu w drugim. Dzięki temu nie musiałbym obtykać się z dwoma workami i wybierać z nich odpowiednich części. Ale to już tylko i wyłącznie kwestia mojej nerwicy natręctw.

Tak czy owak, uwielbiam ten build, bawiłem się przy nim wyśmienicie, a do tego ponownie przekonałem się, że większość budowli z LEGO® o niebo lepiej wygląda na żywo niż na zdjęciach. Teraz jeszcze muszę znaleźć Optimusowi odpowiednio wyeksponowane miejsce.
NIE CHCESZ OGLĄDAĆ REKLAM?
Jeśli tak, możesz wspomóc rozwój naszej strony poprzez dobrowolną wpłatę w serwisie Patronite i pozbyć się ich na dobre!

Elo
Już nie płacz, kupiłeś w dniu premiery z leśną kryjówka 🙂
Brewa
Nie potwierdzę, nie zaprzeczę 😛